Cristiano Ronaldo został oskarżony przez Amerykankę Kathryn Mayorgę o to, że 9 lat temu zgwałcił ją analnie. 34-letnia Mayorga w jednym z wywiadów stwierdziła, że piłkarz zmusił ją do stosunku analnego siłą. Wówczas kobieta zrezygnowała z pozwania Ronaldo, ale teraz postanowiła zawalczyć o sprawiedliwość i finansowe zadośćuczynienie. O gwałcie jako pierwszy napisał "Der Spiegel", przedstawiając jedynie wersję Amerykanki. Prawnicy Cristiano od razu zapowiedzieli, że zamierzają pozwać magazyn. Teraz do całej sprawy odniósł się także sam zainteresowany. Cristiano Ronaldo wydał właśnie oficjalne oświadczenie na Twitterze, w którym skomentował ciążące na nim oskarżenia. Napastnik Juventusu Turyn przyznał się do winy? Sprawdź!

Cristiano Ronaldo wydał oświadczenie w sprawie gwałtu

Media już jakiś czas temu pisały o tym, że Kathryn Mayorga pierwotnie zgodziła się podpisać z Cristiano Ronaldo ugodę, opiewającą na kwotę 375 tysięcy dolarów. W zamian za to miała jednak milczeć na temat seksu, do którego Portugalczyk miał ją przymusić. Teraz jednak sprawa ujrzała światło dzienne i trafiła na wokandę. Mayorga zdecydowała się zawalczyć o swoje prawa, zainspirowana akcjami #metoo oraz Time’s Up. Amerykanka nie musiała jednak długo czekać na reakcję Ronaldo. Boski (czy aby na pewno?) Cristiano wydał oficjalnie oświadczenie, w którym odniósł się do jej oskarżeń. Co napisał?

Zdecydowanie zaprzeczam oskarżeniom wysuniętym przeciwko mnie. Gwałt jest odrażającą zbrodnią, która przeczy wszystkiemu, w co osobiście wierzę. Nie mam zamiaru brać udziału w spektaklu medialnym, nakręconym przez ludzi, którzy chcą wypromować się moim kosztem - napisał na swoim oficjalnym profilu na Twitterze Cristiano Ronaldo.

Cristiano Ronaldo w swoim oświadczeniu zaznaczył też, że ma czyste sumienie i nie ma sobie niczego do zarzucenia. Czy to znaczy, że w sądzie również zaprzeczy oskarżeniom Kathryn Mayorgi, która już zapowiedziała, że od piłkarza będzie domagała się sowitego odszkodowania? Zgadujemy, że w tej sytuacji nie pozostaje mu nic innego…