Daniel Radcliffe zakończył swoją wieloletnią przygodę z serią filmów o Harrym Potterze, jednak zdaje się być z tego faktu więcej niż zadowolony. Aktor wypowiedział się na temat swojej kariery podczas trwającego właśnie Festiwalu Filmowego w Toronto.

- Jestem podekscytowany, że ludzie będą mogli w końcu mieć szansę zobaczyć mnie w innych rolach. Spędziliśmy fantastyczny czas robiąc "Harry'ego Pottera", ale naprawdę ekscytujące jest pójść dalej i robić inne rzeczy - mówi Radcliffe. 

Pomimo tego, że aktor cieszy się z nowych ról, nie zapomina o tym jak olbrzymi wpływ na jego karierę miała seria filmów o przygodach młodego czarodzieja. 

- Zawsze będę z tego niezwykle dumny. Nie siedziałbym teraz tutaj gdyby nie "Harry Potter". Nie mam co do tego złudzeń. Ale niekoniecznie za tym tęsknię. Bardzo się cieszę robiąc teraz inne rzeczy.

Daniel Radcliffe nie może narzekać na brak zajęć. Na Festiwalu Filmowym w Toronto mają premierę aż trzy filmy z jego udziałem. Aktor zagrał poetę z pokolenia bitników Allena Ginsberga w "Kill Your Darlings", a także wystąpił w horrorze "Horns" oraz w dramacie "The F-Word". 

Radcliffe jednak wie, że zajmie mu to wiele czasu i energii zanim uda mu się zdystansować od wizerunku słynnego czarodzieja. 

- Nigdy nie pojawi się jeden film, który oficjalnie uwolni mnie od Harry'ego. To jest proces, jednak zdecydowanie myślę, że te trzy filmy są jego częścią - powiedział aktor na premierze "The F-Word".

 

PRZECZYTAJ TAKŻE: Daniel Radcliffe - Przeżył chwilę grozy w... toalecie!