Daria Zawiałow w ciągu kilku lat wyrosła na jedną z największych gwiazd polskiej sceny muzycznej. Ma na swoim koncie dwie platynowe płyty, radiowe hity, setki zagranych koncertów i współprace z topowymi artystami, do których dołączył właśnie Dawid Podsiadło. Nie ma jednak zamiaru iść na łatwiznę i niemal z każdym kolejnym utworem prezentuje swoją inną muzyczną odsłonę. Otwarcie przyznaje, że jej nadchodzący album będzie jej pierwszym muzycznym dziełem, na którym tak mocno otworzyła się przed słuchaczami na temat swoich osobistych doświadczeń i jednocześnie odważyła się zabrać głos w sprawach, o których do tej pory nie wypowiadała się publicznie.

W jaki sposób pandemia pomogła jej w pracy nad kolejnym krążkiem? Skąd wzięło się jej zamiłowanie do mangi i anime? Czego możemy spodziewać się po jej najnowszym muzycznym dziecku? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie już teraz poniżej.

Robert Choiński, Gala.pl: Nagrałaś duet z Dawidem Podsiadło. Jak uczucia towarzyszą Ci przy okazji premiery tego utworu?

Daria Zawiałow: Towarzyszą mi fantastyczne uczucia. Jestem bardzo zestresowana, ale cieszę się przeogromnie. Marzyłam o tym duecie odkąd pierwszy raz wystąpiliśmy z Dawidem w warszawskiej Stodole, śpiewając wówczas mój utwór "Gdybym miała serce". Od tamtego czasu w naszych głowach kiełkowała myśl o wspólnym, autorskim utworze.

Chyba każdy chce to wiedzieć - jak współpracuje się z Dawidem Podsiadło przy wspólnym singlu?

Świetnie. Dawid jest najlepszy! Jest wspaniałą osobą, dodatkowo nieziemsko utalentowaną. Na co dzień przyjaźnimy się więc w studio nie było jakiegoś większego stresu, raczej śmieszki (śmiech). 

Przy utworze jak zwykle pomagał Ci Michał Kush?

Tak jest, jak zwykle Michał Kush - producent zarówno mojej pierwszej, drugiej, jak i trzeciej płyty. I mój najlepszy przyjaciel.

A za warstwę liryczną odpowiadasz już tylko ty?

Tak. Sugerowałam Dawidowi, zmuszałam go nawet, żeby dopisał coś od siebie, ale stwierdził, że tym tekście nie można już ani nic dodać, ani niczego odjąć. I tak zostało. 

Chciałbym zahaczyć jeszcze o tę warstwę tekstową. Doskonale wiem, że artyści nie lubią opowiadać o tym jak powinno się interpretować ich utwory, ale może jednak uda mi się coś od ciebie wyciągnąć. W refrenie śpiewasz: "Jeszcze mamy odwagę, siłę i oddechu starczy nam". Osobiście odbieram to tak, że "Za krótki sen" opowiada o sytuacji w życiu, gdy pomimo trudności, gdzieś tam jeszcze tli się w nas nadzieja. Mylę się?

Absolutnie nie. Zawsze piszę utwory tak żeby zostawić słuchaczowi możliwość własnej interpretacji. W moim odczuciu utwór ten opowiada o pięknej acz niespełnionej miłości, która zbyt szybko się ulotniła. Obraz natomiast, wprowadza nieco inną narrację, a to za sprawą reżysera Tadeusza Śliwy. Puenta mówi o tym, że możemy osiągnąć wszystko, co tylko chcemy, nawet jeśli wydaje nam się to nierealne do zrealizowania.

Premierze singla i nadchodzącej płyty towarzyszy naprawdę intrygująca kampania marketingowa. Trzeba przyznać, że zaserwowałaś swoim fanom nie lada łamigłówkę. Obserwujesz ich reakcje? Czytasz komentarze? Wiesz, jak radzili sobie z rozwiązywaniem tych zagadek?

Radzą sobie fantastycznie! Osobiście uwielbiam takie zagadki, chociaż  jestem bardzo niecierpliwa, chciałabym już wszystko zdradzić. Nie zapominajmy, że rozwiązane zostały tylko dwie  zagadki – ta która ujawnia tytuł singla i ta, która zdradziła datę premiery albumu "Wojny i Noce". W animacji, ukrytych jest jeszcze kilka tajemnic. Będą one ujawniane na przestrzeni kolejnych dwóch miesięcy, a ja będę musiała naprawdę gryźć się w język, żeby niczego nie wypaplać (śmiech). 

Chciałbym Cię też zapytać o warstwę wizualną, bo ona też jest nietypowa. Postawiłaś m.in. na rysunkową postać. Rozumiem, że jest to wszystko powiązane z twoją fascynacją japońskimi animacjami i światem fantasy?

Jest to dla mnie sentymentalna podróż do przeszłości. Jako trzynastoletnia Daria biegałam do antykwariatu w Koszalinie żeby kupić Kawaii. W tajemnicy przed mamą oglądałam w nocy filmy anime, zaczęło się od "Spirited Away w Krainie Bogów" (chociaż wiadomo, że wcześniej była "Sailor Moon").  Pomyślałam, że ‘"Wojny i Noce’" idealnie pasują na przywołanie tych wspomnień. Szata graficzna albumu jest zatem inspirowana mangą – za sprawą genialnej ilustratorki Agnieszki Szajewskiej, powstało mangowe oblicze Darii, to chyba taka moja lepsza wersja (śmiech). 

Skoro mówimy o "Kaonashi" - przed naszą rozmową sprawdziłem statystyki: prawie 3 miliony wyświetleń teledysku na YouTube, grubo ponad 2 miliony odtworzeń na samym Spotify. Jesteś zadowolona z tego, jak ten singiel został odebrany wśród twoich fanów oraz nowych słuchaczy?

Tak! Moja twórczość jest wyjątkowo eklektyczna, płyty są zawsze zróżnicowane. Mimo tego, że mój eklektyzm będzie nadal zachowany, myślę, że ten album będzie najbardziej spójny ze wszystkich dotychczasowych. Pierwsze dwa utwory, które się już ukazały, czyli nasze dreampopowe "Kaonashi, i "Za krótki sen", nie są do końca reprezentatywne dla tego albumu, ponieważ są najbardziej lekkie. Mam też w zanadrzu utwory, które będą się opierały na mocniejszych brzmieniach – mogę zdradzić, że kolejny singiel będzie już zupełnie inny. Jeśli chodzi o brzmienia na albumie, tak jak przy "Helsinkach" będzie to nasz flirt z francuską elektroniką, z syntezatorami inspirowanymi brzmieniem lat 80, z domieszką gitar, natomiast będzie jednak trochę bardziej współcześnie.

Muszę ci się przyznać, że gdy po raz pierwszy oglądałem twój występ na żywo, a było to w 2019 roku na Open'er Festival w Gdyni, pomyślałem sobie, że jesteś prawdziwą gwiazdą rock'n'rolla. Słysząc wcześniej jedynie studyjne wersje twoich utworów, byłem bardzo zaskoczony tym, jaka panowała tam energia. Muszę przyznać, że faktycznie masz w sobie ten eklektyzm. Chyba więc w twoim przypadku trzeba spodziewać się tylko niespodziewanego.

Chyba tak. Lubię zaskakiwać, lubię być nieprzewidywalna. Na scenie z zespołem, żeby nie powiedzieć po "babciowemu", dajemy czadu! Jest ostro (śmiech).

Nowy album nadchodzi wielkimi krokami. Chciałbym zapytać cię o inspiracje. W ubiegłym roku w wywiadzie dla magazynu "Elle" wspomniałaś o tym, że jesteś już  w końcu gotowa opowiedzieć o pewnych rzeczach, które wydarzyły się w ciągu ostatnich dwóch lat w twoim życiu. Możesz zdradzić, co miałaś na myśli?

Miałam na myśli to, że przede wszystkim do tej pory, pisząc teksty, byłam narratorem. Nie pisałam o sobie, o swoich spostrzeżeniach, doświadczeniach, przeżyciach. Jestem fanką fantasy, kocham kreować rzeczywistość, stwarzać sobie bohaterów, zderzać ich ze sobą. To jest coś, co mnie  fascynuje. Natomiast ta płyta na pewno będzie najbardziej dojrzała jeśli chodzi o warstwę liryczną. Będzie najbardziej osobista. 

W tym samym wywiadzie wspomniałaś też, że pandemia paradoksalnie przyspieszyła prace nad tą płytą , bo razem z Michałem Kushem zamknęliście się w podwarszawskim studiu i w półtora miesiąca mieliście gotowe demo. Możesz coś opowiedzieć o tym okresie?

Tak właśnie było. Na koniec 2019 roku, po zagraniu ponad stu koncertów, zastanawialiśmy się, kiedy zrobimy trzeci album.  Rok 2020 zapowiadał się jeszcze bardziej intensywnie więc połączenie go z tworzeniem nowej płyty graniczyło z cudem. 

Los jednak bywa przekorny. W marcu 2020 zagraliśmy ostatni koncert przed wybuchem pandemii. Stwierdziliśmy, że skoro teraz mamy czas, musimy go wykorzystać. Nic tak naprawdę nie zajmowało nam głowy, no może oprócz zmartwień czy wrócimy na scenę. Mogliśmy się w stu procentach na tym skupić. W tym roku "stuknie nam’" 10 lat wspólnej pracy i przyjaźni. Zanim stworzyliśmy "A kysz!" przez kilka lat docieraliśmy się muzycznie. "Helsinki" były okresem poszukiwań. Mam wrażenie, że przy "Wojnach i Nocach" płynęliśmy na jednej fali, bez zadawania sobie wzajemnie pytań. Wypracowaliśmy sobie perfekcyjny model pracy i póki co działa! Od początku tworzymy bezkompromisowo, tak jak czujemy. Zawsze pod prąd. 

Rozumiem więc, że ten krążek nie będzie opisywał pandemicznej rzeczywistości, ale raczej opowiadał o tym, co działo się wcześniej?

Nie do końca. Nie zapominajmy, że w marcu i kwietniu stworzyłam jedynie demo. Natomiast później dopracowywałam teksty, w między czasie powstało jeszcze kilka nowych piosenek. Ten materiał jest zatem bardzo aktualny. 

Jesteś artystką, która używa metafor, raczej nie lubi mówić o pewnych rzeczach wprost. Czy to, co się obecnie dzieje w Polsce, czyli mocno spolaryzowane społeczeństwo, różne wydarzenia społeczno-polityczne, znajduje odzwierciedlenie w twojej twórczości, czy jednak raczej starasz się skupiać na swoich osobistych przeżyciach?

Myślę, że to też jest jak najbardziej osobiste, ponieważ dotyczy mnie. Zwłaszcza to, co się teraz dzieje na świecie lub to co dzieje się stricte w naszym kraju – dotyka nas wszystkich. 

Trochę bałem się, jak zareagujesz na to pytanie.

Bardzo długo stroniłam od politycznych tematów. Natomiast myślę, że każdy ma swoje granice wytrzymałości. Wcześniej chciałam, żeby słuchacze skupiali się tylko na mojej twórczości, a nie na moich poglądach, na moim życiu prywatnym i osobistym. W sumie nadal tego chcę. Niemniej jednak pewne granice zostały przekroczone i my, artyści, nie możemy stać z boku i tylko się przyglądać.

Zobacz oficjalny teledysk do singla "Za krótki sen" już teraz poniżej.

ZOBACZ TEŻ: Daria Zawiałow i Dawid Podsiadło w duecie. Posłuchaj singla "Za krótki sen" i sprawdź tekst piosenki