Dawid Kwiatkowski jest kolejnym gościem naszego talk-show "Gala Studio". Jest jednym z najpopularniejszych polskich artystów. Jest też influencerem - na Instagramie może się pochwalić ponad ponad 670 tysiącami obserwatorów. Ma świetny kontakt ze swoimi fanami, a oni poszliby za nim w ogień. Kwiatkowski jest idolem nastolatków oraz ludzi w jego wieku. Wie, jak do nich dotrzeć, wie, o czym chcą słuchać w piosenkach. Każdy jego utwór ma miliony odtworzeń na YouTubie. Jak Dawid radzi sobie z taką sławą? Okazuje się, że nie zawsze było mu łatwo. Dziś szczerze przyznaje, że chciał nawet zakończyć karierę oraz że chodzi do psychologa, by nie zwariować w show-biznesie.

Dawid Kwiatkowski w "Gala Studio"

Musiałem postawić granice, bo było ciężko - mówi Dawid w "Gala Studio". - Ja też jestem człowiekiem, nie wyglądam tak jak na wszystkich koncertach, gdy o siódmej wychodzę z psem. Kiedyś obudziłem się nad ranem w hotelu w pokoju i nade mną stało pięć fanek. Tam była jakaś impreza, chyba urodziny. Zostałem obudzony. Nade mną były flaszki i fajerwerki, dosłownie...

Byłem tak wkurzony, a z drugiej strony nie mogłem w to uwierzyć! Do tego były ze mną robione zdjęcia, jak spałem... Zeschizowałem. Przez dwa tygodnie byłem zdania, że kończę karierę. Nie chciałem z show-biznesem mieć nic wspólnego.

Dawid Kwiatkowski podkreśla jednak, że wyznaczył już granice, a ze sławy nie zrezygnuje, bo zawsze o niej marzył. Dziś uczy się po prostu, jak lepiej radzić sobie z popularnością i płynącymi z niej pokusami:

Walczę o siebie, o moje otoczenie, o to, żebym czuł się w nim dobrze. Bo da się zwariować w tym świecie. Nie wstydzę się - chodzę do psychologa. Idę tam raz na tydzień, porozmawiam, mówię: pan mnie pilnuje, żebym ja po prostu nie zwariował w tym wszystkim - mówi w "Gala Studio".

Choć w show-biznesie Kwiatkowski jest od wielu lat (brał udział m.in. w "Tańcu z gwiazdami" i w "The Voice Kids", to pozowanie i udzielanie się na tzw. ściankach, wciąż go krępuje. Wie już też, że show-biznes nie jest zbyt przyjaznym środowiskiem.

Nie chodzę na ścianki, nie pojawiam się na żadnych imprezach, bo dostałem po dupie kilka razy, a przecież wiem, że nic nie robię złego.

Dawid Kwiatkowski w "Gala Studio" opowiedział też Natalii Hołowni o swojej wierze:

Jestem protestantem i tam właśnie odkryłem możliwość czerpania radości z tego wszystkiego. Jestem bardzo wierzący. Na każdym koncercie dziękuję mu, że tak sprawił, że jestem w tym miejscu, w którym jestem.

Prowadząca zapytała też Dawida o jego miłości - dawna i obecne, oraz o to, czy ktoś kiedyś złamał mu serce. A także, czy i on ranił innych:

Raniłem. Nie jestem idealny... - mówi Kwiatkowski.

NOWY WYWIAD WIDEO z Dawidem Kwiatkowskim obejrzysz PONIŻEJ (3 części). Dziękujemy za gościnność restauracji Signature. Zapraszamy na wywiad: