Dawid Kwiatkowski przeżywa teraz trudne chwile. Wokalista w poniedziałek pożegnał jedną z najbliższych osób, jaką był jego dziadek. 22-letni artysta dowiedział się o śmierci pana Zenona w drodze na koncert w Pszczynie. Pomimo ogromnego bólu i smutku, nie zawiódł swoich fanów i zdecydował się wejść na scenę. Występ przed dużą publicznością wiele go kosztował. Z relacji obecnych na koncercie fanów wynika, że ich idol zwyczajnie nie był w stanie powstrzymać łez.

- To się stało po prostu dwie godziny temu i ja nie jestem w stanie nic zrobić. Nie jestem w stanie nawet być teraz w Gorzowie, gdzie się urodziłem, z moim dziadkiem. Ale jestem pewien tego, że gdybym nie wyszedł dzisiaj na scenę, to on byłby bardzo zły - powiedział łamiącym się głosem ze sceny Dawid Kwiatkowski.

Dawid Kwiatkowski żegna dziadka

Dawid Kwiatkowski nie ukrywa przed fanami, że to pierwszy raz, gdy zmarła tak bliska mu osoba. W tych ciężkich momentach, jak zwykle, artysta może jednak liczyć na wsparcie swoich niezawodnych fanów, którzy zalali jego profile w mediach społecznościowych falą komentarzy ze słowami wsparcia i otuchy. Słuchacze piosenkarza są też pełni podziwu, że był w stanie zagrać koncert zaledwie parę godzin po śmierci dziadka Zenona.

To Ty trzymałeś to wszystko w garści i dzięki Tobie to po prostu działało. Jestem dumny że mogłem Cię mieć, że byłeś przykładem mężczyzny, który ma wszystko pod kontrolą. Damy radę. Musimy. Kochamy Cię!!!!!!!! Jesteś teraz w lepszym miejscu... do zobaczenia - napisał na Instagramie Dawid.

Dawidowi składamy serdeczne wyrazy współczucia i gratulujemy tak życzliwych i wspaniałomyślnych fanów. Zdjęcia artysty i jego dziadka znajdziecie w naszej GALERII >>

SPRAWDŹ TEŻ: DAWID KWIATKOWSKI o Demi Lovato: "Ten nałóg wyniszczył też moich najbliższych"