Dawid Podsiadło skończył dziś 28 lat. W dniu swoich urodzin postanowił zabrać głos w sprawie rozporządzeń uderzających w muzyków. W towarzyszącym krótkiemu nagraniu wpisie wokalista przypomniał, że rynek koncertowy pozostaje ostatnią branżą kultury, która nie została odmrożona po poluzowaniu obostrzeń.

Dziwna sprawa. Wyobraźcie sobie, że idziecie na spektakl do Teatru. Jest ostrożność, siedzicie sobie w bezpiecznej odległości od innego człowieka, macie kontakt ze sztuką, która Was porusza, której od tak dawna było Wam brak. Fajnie. Albo wyobraźcie sobie, że siedzicie na stadionie, wśród prawie dziesięciu tysięcy innych ludzi. Krzyczycie głośno, żeby Wasza ukochana drużyna, leciała jak na skrzydłach po kolejne bramki. Fajnie. Przed Wami weekend ? To dobra okazja żeby zobaczyć najnowszy film w kinie. Albo spotkać się z rodziną na weselu, celebrując wspólnie piękne chwile. Bardzo fajnie. To wszystko już jest możliwe. Tysiące z Was i także ja sam korzystamy z tych sympatycznych możliwości. Ale jest jedna rzecz której nam wszystkim nie wolno - organizować i uczestniczyć w koncertach zespołów muzycznych - napisał wokalista.

Dawid Podsiadło o blokowaniu koncertów przez rząd

Autor hitu "Najnowszy klip" zwrócił uwagę na absurd w lockdownowych przepisach. Okazuje się bowiem, że inne wydarzenia kulturalne, które odbywają się praktycznie na tych samych zasadach, nie są objęte rządowym zakazem.

Nawet jeżeli planujemy zagrać W TYCH SAMYCH miejscach i obiektach, z przestrzeganiem DOKŁADNIE TYCH SAMYCH środków ostrożności. Teatr, sport, kabaret, kino - tak. Koncert - nie - dziwi się artysta.

Nie rozumiem skąd to "wyjątkowe" traktowanie branży muzycznej. W całym kraju plenerowe restauracje, imprezownie, amfiteatry, i stadiony przyjmują tysiące ludzi a nam zakazuje się spotkań z Wami tylko dlatego że wykonujemy muzykę na żywo. Mam dzisiaj urodziny i z tej okazji życzę swoim kolegom i koleżankom, by mogli wrócić do pracy, a sobie i Wam drodzy ludzie życzę żebyśmy mogli się w końcu spotkać na koncertach - dodał.

Protest muzyków w sprawie koncertów

Dawid Podsiadło nie jest jedynym muzykiem, który nie jest w stanie dopatrzeć się sensu i logiki obowiązujących obostrzeń. Wpisy na ten temat zamieściły w niedzielę w mediach społecznościowych też m.in. Katarzyna Nosowska i Kayah. Obydwie artystki dołączyły zresztą do zorganizowanego przez przedstawicieli branży muzycznej protestu przeciwko dalszemu blokowaniu rynku koncertowego.

Protest polega na tym, że mówimy ludziom głośno o naszej sytuacji. Branża muzyczna została wykluczona, a wiele osób o tym nie wie. Jest to absurd, szczególnie, że kabarety, standupy, mecze odbywają się, a koncerty w tych samych miejscach nie mogą się odbyć - wyjaśniła na swoim fan page'u gwiazda sceny alternatywnej, Mery Spolsky.

Muzycy czują się nie tylko wykluczeni, ale także oszukani przez rząd. Otrzymywali oni bowiem wielokrotne zapewnienia, że do 21 maja zostanie opublikowane rozporządzenie przywracające koncerty plenerowe oraz salowe w reżimie 50 procent frekwencji. Rozporządzenia jednak ciągle nie ma.

Myślicie, że działania muzyków przyniosą w końcu pożądany skutek?

ZOBACZ TEŻ: Dawid Podsiadło apeluje do Kingi Dudy. Jest odpowiedź Pałacu Prezydenckiego