Demi Lovato w żałobie. Wokalistka poinformowała obserwatorów na Instagramie, że po długiej walce z chorobą zmarł jej ukochany dziadek. Lovato przyznała, że smuci ją fakt, iż ze względu na pandemię jej rodzina nie będzie mogła zorganizować dziadkowi pogrzebu. - Obudziłam się i otrzymałam wiadomość, że mój dziadek Perry zmarł wcześnie rano. Od kilku lat był chory, więc czuję ulgę, że nie musi już dłużej cierpieć. Jednak boli mnie myśl, że nasza rodzina nie będzie mogła zorganizować mu odpowiedniego pogrzebu. Ale taka jest rzeczywistość podczas tej pandemii.

Demi Lovato żegna zmarłego dziadka

Wokalistka wyznała, że jej dziadek całym sercem kochał Boga i jej zdaniem był "jednym z najlepszych kaznodziejów, jakich kiedykolwiek głosił słowo boże". - Kocham cię, dziadku. Przykro mi, że zrobiliśmy sobie zbyt wielu wspólnych zdjęć, ale mamy dużo wspaniałych wspomnień, których będę się trzymać do czasu aż pewnego dnia się nie spotkamy. Spokojnie. Kocham cię - dodała Lovato.

Do pożegnania dołączyła fotografie przedstawiające jej dziadka z okresu młodości uśmiechającego się i czytającego Biblię, a także ich wspólne zdjęcie ze spotkania z fanami.

Mężczyznę pożegnała na Instagramie również mama Demi Lovato, Dianna De La Garza: - Na pewno będę za tobą tęsknić, szefie. Mam złamane serce, ale cieszę się, że nie cierpisz już tutaj na ziemi. Byłeś najlepszym tatą na świecie. Zawsze będę cię kochać.