Deynn i Majewski u Kuby Wojewódzkiego wystąpili we wtorek, otwierając tym samym nowy sezon jego programu. I bardzo możliwe, że był to najgłośniejszy, a zarazem najbardziej hejtowany odcinek w historii! Internauci nie zostawili na parze suchej nitki! Dlaczego? Widzowie komentowali, że Deynn sama nie skleiła ani jednego sensownego zdania, a nieudane próby wypowiedzi kończył za nią chłopak, Daniel Majewski, potwierdzając teorię hejterów pary, że nie prezentują oni sobą nic, poza umięśnioną sylwetką. Popularni blogerzy fitnessowi za sprawą swoich tekstów stali się też bohaterami internetowych memów. A jak para poradziła sobie z napływającą krytyką? Deynn postanowiła skomentować swój występ na Instagramie. Co napisała?

Deynn i Majewski rozbawili miliony Polaków swoimi odpowiedziami na podchwytliwe pytania Kuby Wojewódzkiego. Internauci już w trakcie emisji odcinka z parą blogerów prześcigali się w cytowaniu najlepszych i najbardziej żenujących tekstów wypowiedzianych przez Maritę Surmę i Daniela Majewskiego. Jednym z najbardziej wyśmiewanych było ambitne zdanie Deynn: "Kiedy chcesz zmienić swoje życie kupujesz książkę, jeżeli nie chcesz zmienić swojego życia nie kupujesz książki", która w ten sposób próbowała zachęcić do przeczytania ich pierwszej książki "Trening życia".

Deynn i Majewski może wiedzą, jak zrobić trening życia, ale według widzów, swojego występu u Wojewódzkiego "występem życia" raczej nazwać nie mogą. Chociaż wydaje się, że sami zainteresowani są innego zdania. Deynn wypowiedziała się na temat odcinka na swoim Instagramie:

"Gadanie do telefonu na snapie, a występ w największej stacji tv i to jeszcze w takim programie? 95% ludzi by nie przyjęło zaproszenia. Ja się niczego nie wstydzę. Nerwy mnie zablokowały i nie uwierzę, ze tylko ja jedyna na świecie tak mam. Założeniem było nie walnąc głupoty jak to bywało z innymi osobami ale o tym nikt nie mówi- bo miara sukcesu jest liczba wrogów" - odpowiedziała na zarzuty blogerka.

Deynn stwierdziła, że na co dzień zachowuje się zupełnie inaczej i w przeciwieństwie do swojego występu w telewizji, zazwyczaj ma bardzo dużo do powiedzenia:

"Internet robi teraz nam tak dobrze, jak nigdy. Zawsze o nas gadali źle, zawsze. Teraz gadają źle na większa skale z czego w jakimś stopniu się cieszymy. Czy ja na lajwach nie mam nic do powiedzenia? Czy ja na snapach milczę? Nie. Jestem u siebie i czuje luz w dupie. Ja jestem z siebie zadowolona, bliscy są zadowoleni, to jest wyczyn. Gadajcie dalej, gadajcie"

Wygląda więc na to, że Deynn i Majewski wyznają zasadę: "Nieważne jak mówią, ważne żeby mówili", a spadający na nich hejt, w ogóle ich nie rusza... 

A Wy co sądzicie? Rzeczywiście mają z czego być zadowoleni...? ;)