Doda otrzymała nagrodę Plejady za ideę koncertu "Artyści Przeciw Nienawiści". Rabczewska wpadła na pomysł zorganizowania wielkiego show, zrzeszającego różnych artystów muzyków, wstrząśnięta zabójstwem prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza. Jednak choć pomysł wyszedł od niej, to - jak sama podkreśla - nie zrealizowałaby go bez rzędu tzw. dobrych dusz, które z miejsca zgodziły się wesprzeć projekt: od strony muzycznej, organizacyjnej czy logistycznej. Dlatego Doda nie odbierała nagrody sama, ale m.in. w towarzystwie Agnieszki Hyży. Prezenterka od razu włączyła się w organizację przedsięwzięcia, a jej mąż, Grzegorz Hyży, był jednym z pierwszych muzyków, którzy natychmiast zgodzili się wystąpić w koncercie.

Jednak radość Doroty Rabczewskiej z nagrody nie może być pełna. A wszystko przez to, że gwiazda oraz cała jej rodzina przeżywają właśnie dość trudny czas. Otóż w zeszłym tygodniu ukazał się artykuł dziennikarza śledczego Łukasza Pawelskiego, z którego wynika, że proces prowadzony przeciw Dodzie i jej mężowi, Emilowi Stępniowi, nie przebiega tak, jak powinien. Chodzi o nierzetelność, manipulacje oraz po prostu nieuczciwy tok postępowania śledztwa. Artystka zdradziła nam, że tuż po tej publikacji musiała być hospitalizowana, a teraz potrzebuje czasu, by dojść do siebie, bo jest wstrząśnięta ustaleniami dziennikarza. W rozmowie z Gala.pl Doda tłumaczy:

Uświadomiłam sobie, że za pieniądze ludzie zrobią wszystko... Byłam zszokowana przytoczonymi dowodami wskazującymi na nieuczciwe śledztwo prowadzone przez organy ścigania, które mi, jako obywatelce, powinny przecież zapewnić sprawiedliwy i niestronniczy tok. Kiedy zrozumiałam, jak wiele osób jest w to zaangażowanych, to w końcu złożyło mi się w całość, dlaczego mój były partner robi w mediach, co chce. Wciąż jestem w szoku...

ZOBACZ TEŻ: "Alfabet Dody", czyli wszystko, co najważniejsze dla Doroty Rabczewskiej [WIDEO]

Doda mimo wszystko postanowiła jednak odebrać nagrodę Plejady osobiście. Chciała w ten sposób złożyć hołd wszystkim artystom, którzy odpowiedzieli na jej wezwanie i wystąpili razem w koncercie Artyści Przeciw Nienawiści.

Najważniejsze jest, żeby ta nagroda była symbolem solidarności wśród artystów . Hejt ma siłę, bo jest zmasowany. Ale jeżeli będziemy wspierać się nawzajem, przestanie mieć przewagę - powiedziała nam Rabczewska

Doda sama wielokrotnie musiała mierzyć się z hejtem, a także z seksizmem w show-biznesie. Dlatego z pewnością wie, co mówi.