Ślub Dody z Emilem Stępniem był wielkim szokiem dla wszystkich, także dla najwierniejszych fanów wokalistki. A nie od dziś wiadomo, że gwiazdę łączą bardzo zażyłe relacje z członkami jej fanklubów, których zaprasza nawet za kulisy swoich koncertów. Czy nie domyślali się więc, że "przyjaciel" ich idolki to tak naprawdę jej ukochany? Wokalistka zdradziła nam, że jej najwięksi miłośnicy mieli okazję poznać Emila o wiele wcześniej, zanim został jej mężem.

- Emil jeździł ze mną już wcześniej w trakcie tego naszego ukrywania się. Był ze mną na zlocie fanów, więc oni mieli okazję go poznać i spędzić z nim czas - powiedziała nam Doda w rozmowie na Polsat SuperHit Festiwal 2018.

Doda chyba nie mogła sobie wymarzyć lepszej reakcji swojej publiczności na wieść o tym, że odnalazła miłość swojego życia. Podczas pierwszych koncertów po głośnej ceremonii w Hiszpanii nowożeńcy są wręcz zasypywani prezentami od cieszących się z ich szczęścia fanów.

 - No to jest bardzo fajne uczucie, bo masz wrażenie, że ta większa rodzina, którą masz w postaci swoich fanów, też zaakceptowała twój wybór i pokochała twojego męża - zdradziła Doda. - Nie ukrywajmy, że darzą go wielką sympatią. Te prezenty były również dla niego. On z kolei też się bardzo cieszy, jak widzi, gdy moi fani wspierają mnie na koncertach i nie tylko.

Doda o reakcji fanów na ślub z Emilem Stępniem

Doda podkreśla, że jej wierni fani widzą w niej przede wszystkim artystkę i wrażliwą osobę, a nie produkt firm fonograficznych, czy osobę, na której życiu prywatnym żerują tabloidy. Gwiazda doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że z przejęciem śledzili jej wszystkie miłosne porażki. Tym bardziej cieszy ich teraz jej szczęście.

- Mam wrażenie, że poczuli ulgę, jak moja babcia - powiedziała z uśmiechem Doda.

Zdjęcia Dody z Polsat SuperHit Festiwal 2018 znajdziecie w GALERII >>