Doda i jej świeżo poślubiony mąż Emil Stępień zostali właśnie oskarżeni przez warszawską prokuraturę o składanie fałszywych zeznań w sprawie dotyczącej oszustwa na szkodę partnera artystki, Emila Haidara. Według doniesień kanału TVP Info,  Rabczewska-Stępień (wtedy jeszcze Rabczewska) miała zataić informację o tym, że pod koniec 2016 roku posiadała wiedzę, iż Emil Stępień miał stosować groźby karalne pod adresem Haidara. O postawieniu zarzutów Dodzie na antenie TVP Info informował prokurator Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie:

„Kobieta zeznała, iż dowiedziała się o tym w styczniu 2017 r., z relacji medialnych o najściu czterech mężczyzn na Emila H. w siedzibie jego firmy. W rzeczywistości, co najmniej od 13 grudnia 2016 r. była świadoma, że Emil S. podejmował działania w tym zakresie.”

Jak podkreśla prokurator, śledczy zebrali już dowody, które mają potwierdzać wersję warszawskiej prokuratury. Wśród dowodów znalazły się m.in. zdjęcia oraz logowania i billingi telefonów Dody i Emila Stępnia.

Doda i Emil Stępień oskarżeni - historia sprawy

Śledztwo prokuratury zostało wszczęte po tym, jak były partner Dody, Emil Haidar,oskarżył ją i jej obecnego męża o wynajmowanie mężczyzn, których zadaniem było jego zastraszanie. Doda miała rzekomo naciskać w ten sposób na Haidara, aby ten wycofał pozwy skierowany przeciwko niej. W sprawę miał zaangażować się ówczesny przyjaciel, a obecny mąż wokalistki - Emil Stępień. To właśnie producent filmowy miał umawiać się w hotelu Marriot z mężczyznami, których potem zarejestrowały kamery, jak zastraszają Haidara. I właśnie wiedzę na temat tych najść miała zatajać Doda. Tak przynajmniej twierdzi prokuratura

ZOBACZ TEŻ: Emil Stępień - kim jest mąż Dody?

Jak widać, Doda nie cieszyła się długo swoim weselnym szczęściem. Za składanie fałszywych zeznań wokalistce grozi nawet 8 lat pozbawienia wolności! Myślicie, że sąd może faktycznie tyle zasądzić? Doda konsekwentnie nie przyznaje się do winy.