Doda ponownie wezwana do prokuratury. W środę, 21 lutego znana piosenkarka stawiła się u śledczych na warszawskim Mokowie i usłyszała dodatkowy zarzut. Tym razem chodzi o składanie fałszywych zeznań w sprawie związanej z groźbami w kierunku byłego partnera gwiazdy, Emila Haidara. Co ciekawe, poszkodowanym w tym wypadku jest aktualny przyjaciel Dody. Z oświadczenia rzecznika prokuratury wynika, że Emil S. oskarża dwóch mężczyzn o oszustwo na kwotę 175 tys. zł. Co zatem ma z tym wszystkim wspólnego wokalistka? 

ZOBACZ: DODA za kulisami filmu 'Pitbull. Ostatni pies': "Kobiety są 10 razy bardziej brutalne od facetów" [WIDEO]

Doda usłyszała nowe zarzuty

Prokuratura przedstawiła dowody na to, że Doda była świadoma problemów Emila S. co najmniej od 13 grudnia 2016, a nie od stycznia, tak jak zeznała 11 maja 2017. Gwiazda odpowie więc za składanie fałszywych zeznań, za co polskie prawo przewiduje karę nawet 8 lat pozbawienia wolności.

- Dorocie R. prokurator przedstawił zarzut złożenia w dniu 11 maja 2017 roku fałszywych zeznań, na okoliczność kiedy i w jaki sposób powzięła wiedzę o zaangażowaniu się Emila S. w rozwiązanie jej konfliktu z Emilem H. Mianowicie w/w zeznała, iż dowiedziała się o tym w styczniu 2017 roku, podczas gdy w rzeczywistości, co najmniej od 13 grudnia 2016 roku była świadoma, że Emil Ś. podejmował działania w tym zakresie (...) Jak ustalono w toku śledztwa, Dorota R. w dniu 13 grudnia 2016 roku na terenie Hotelu Marriott w Warszawie uczestniczyła w spotkaniu z udziałem Emila Ś, Jerzego Ch. i Jacka M., podczas którego w/w ustalali działania skierowane przeciwko Emilowi H.. Ponadto w dniu 31 grudnia 2016 roku w Zakopanem uzyskała od Marka W. informacje o przebiegu tych działań, w tym o tym, że bezpośredni wykonawcy zostali zatrzymani przez policjantów na terenie firmy Emila H." - oznajmił rzecznik prasowy.

Doda nie przyznała się do zarzucanych jej czynów.