Rozstanie Dody i Emila Haidara było co najmniej tak samo głośne i zaskakujące, jak ich mocno obecny w mediach związek. Jak donosiły kolejne tabloidy, ostatnie miesiące kochankowie przeżyli w atmosferze wzajemnych podejrzeń o zdrady i bolesnych oskarżeń. Doda wynajęła podobno nawet detektywa, który miał śledził jej narzeczonego (zdaje się, że do podobnego kroku posunęła się wcześniej, kiedy była jeszcze żoną Radosława Majdana.) Finalnie, para rozeszła się w zeszłym roku. Ich rozstanie nie było jednak końcem bitwy między nimi.

HOT NEWS: DODA żąda od Agnieszki Woźniak-Starak miliona złotych!

Jaki czas po rozstaniu z wokalistką Emil zażądał od Dody zwrotu niezwykle kosztownych podarunków, w tym pierścionka zaręczynowego wartego, bagatela, 250 tysięcy złotych! Emil chciał także, aby piosenkarka oddała mu drogie ubrania i biżuterię, które kupował jej podczas zagranicznych wyjazdów.

Doda pomimo zerwania zaręczyn postanowiła jednak zostawić sobie wszystkie prezenty do eks-narzeczonego. W końcu były to podarunki, a nie dzierżawa na okres trwania związku. Sprawa finalnie trafiła do sądu i dopiero wczoraj zapadł w niej wyrok. Sędzia prowadzący sprawę uznał, że niebagatelnie drogie prezenty (ich wartość szacowana jest na ok. 180 tys. zł) zostaną jednak u wokalistki. Doda ma zwrócić Emiliowi Haidarowi jedynie pierścionek zaręczynowy. Kosztami procesu byli narzeczeni podzielą się natomiast po połowie.

ZOBACZ TEŻ: EMIL HAIDAR. Były narzeczony Dody wreszcie skomentował ich rozstanie?

Wyrok został utajniony, co sprytnie wykorzystał były partner gwiazdy. Jak ogłosił po wydaniu wyroku, to on czuje się wygranym w tej sprawie. Zgodnie z jego interpretacją wyroku, sąd stanął po jego stronie i Dorota ma oddać mu pierścionek i zapłacić 10 tysięcy kosztów sądowych. Na te pomówienia szybko zareagowała Doda, publikując potwierdzenie wypłaty gotówki. A więc nie ma już żadnych wątpliwości.

Wygląda więc na to, że to Doda po raz kolejny wyszła z walki sądowej obronną ręką