Doda może w końcu odetchnąć z ulgą. Sąd apelacyjny podtrzymał właśnie korzystny dla piosenkarki wyrok sądu okręgowego w sprawie o naruszenie dóbr osobistych. Kontrowersyjna gwiazda wygrała proces z chirurgiem plastycznym, Andrzejem Sankowskim, który w 2013 roku oznajmił w mediach, że artystka poddała się licznym operacjom plastycznym twarzy, w tym korekcie nosa.

Wygrałam. W 2013 roku doktor Andrzej Sankowski dowodził, m.in. w programie "Na językach", że wielokrotnie poprawiałam urodę. Posiłkując się moim zdjęciem i markerem, pokazywał przed milionami widzów ze szczegółami, w których miejscach konkretnie ingerował chirurg plastyk w moją twarz. Wszystko to było kłamstwem i rozpoczęło lawinę obrzydliwych komentarzy pod moimi zdjęciami czy artykułami, która uderzała we mnie do DZIŚ - napisała na swoich oficjalnych profilach w mediach społecznościowych.

Doda wygrała proces z chirurgiem plastycznym

Dorota Rabczewska-Stępień była bardzo zdeterminowana, aby udowodnić w sądzie, że znany lekarz nie miał racji, a jego publiczna wypowiedź godziła w jej dobre imię. W tym celu autorka hitu "Nie daj się" postanowiła z własnej woli poddać swoje ciało fachowej ekspertyzie.

Specjaliści wskazani przez Sąd dokładnie analizowali moją skórę szukając na niej mikroblizn za uszami, we włosach, a także w nosie i na podniebieniu. Prześwietlenia i skany wskazały również brak ingerencji w kości tym samym ostatecznie przekreśliły tezę "doktora" - czytamy.

Doda nie ukrywa, że poddanie się tak szczegółowej diagnozie było uwłaczającym przeżyciem. Nie żałuje jednak, że zdecydowała się na taki krok.

Czułam się jak zwierzę. To straszne, że osoba popularna musi walczyć w ten sposób o prawdę, ale było to najlepsze wyjście. Choć dla każdego człowieka, tym bardziej kobiety upokarzające, to sama je zaproponowałam - wytłumaczyła.

Wokalistka, która w ostatnich latach spełnia się w roli producentki filmowej, przyznaje, że motywacji dostarczyli jej także fani. Doda nie chce, aby ktokolwiek z jej powodu decydował się na inwazyjne zabiegi.

Zrobiłam to też dla moich fanów. Wiem, że wiele kobiet przychodzi z moim zdjęciem twarzy do lekarzy, chcąc poddać się tym samym operacjom, którym niby ja się poddałam. Teraz już będą wiedzieć, że będą to wyrzucone pieniądze w błoto, bo takowych nie było. I mam nadzieje, że nie dadzą się zwieść żadnym "specjalistom", bo jak widać i oni kłamią, a efekty mogą być różne i niestety nieodwracalne - napisała.

Za swoje słowa o operacjach plastycznych Andrzej Sankowski musi przeprosić Dodę i wypłacić jej 25 tysięcy złotych odszkodowania. To jednak nie wszystko. Sąd zdecydował, że  chirurg musi także zapłacić artystce kolejne 25 tysięcy złotych za późniejszą wypowiedź w jednym z tygodników, która także obrażała gwiazdę.

Ona jest w trudnej sytuacji, bo kariera oparta na makijażu i szokujących ubraniach trwa tylko 2-3 lata. Żeby utrzymać popularność dłużej, trzeba jeszcze mieć talent - powiedział wówczas Sankowski w rozmowie z "Na żywo".

Doda kiedyś i dziś - zobacz, jak gwiazda zmieniała się na przestrzeni lat już teraz w naszej GALERII.

SPRAWDŹ TEŻ: Doda zdradziła, że już dwa razy miała koronawirusa. Zaraziła ją znana artystka