W styczniu miną już dwa lata od słynnej "afery chorzowskiej", czyli bójki między Dodą a Agnieszką Szulim, do jakiej doszło po gali "Niegrzeczni".

Dziennikarka wytoczyła o to wokalistce sprawę karną, która nadal toczy się w warszawskim sądzie. Okazuje się, że Dodzie za pobicie Szulim grozi nawet rok więzienia!

Nic więc dziwnego, że wokalistka i jej nowa menadżerka starają zrobić wszystko, aby zaprezentować opinii publicznej, a przede wszystkim sędziom, swój nowy, "łagodniejszy" wizerunek gwiazdy.

Jak donosi tygodnik "Twoje Imperium", to właśnie dlategoDoda tak chętnie chwaliła się ostatnio tym, że otrzymała medal za zasługi dla swojego rodzinnego miasta, Ciechanowa. Niedawno gwiazda zabrała też na zakupy nastoletnią Sandrę, która w wyniku eksplozji gazu straciła cały dobytek, a przed kilkoma tygodniami wokalistka nakłaniała fanów do wyrażania zgody na oddanie swoich narządów po śmierci.

- Dodzie zależy na dobrej prasie. Chce pokazać, że zgrzeczniała. Dlatego pojechała odbierać medal, zaapelowała, by podpisać zgód na oddawanie organów. Chodzi o to, by zrobić wrażenie na sądzie. Za pobicie Szulim grozi jej rok więzienia. A dobre wrażenie może dużo zmienić - ujawniła w rozmowie z "TI" znajoma Dody.

 Myślicie, że te zabiegi będą dadza zamierzony przez gwiazdę skutek?

 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Doda - Pokazała się bez makijażu!