Sukces "Domu z papieru" to jeden z przykładów na to, jak silna jest dzisiaj pozycja dobrych seriali. Zasługujący już na miano kultowego "El Casa De Papel" doczekał się czwartego sezonu. Mimo utrudnionych warunków spotkania się z gwiazdami obsady oko w oko, udało nam się porozmawiać m.in. z odtwórcami ról Denvera, Nairobi czy Monici poprzez wideo czat. Zapraszamy do lektury naszego wywiadu!

Sandra Hajduk: Gdybyście mieli szansę w prawdziwym życiu zaprzyjaźnić się z Waszymi postaciami - zrobilibyście to?

Jaime Lorente: Ja na pewno tak. Poszedłbym z Denverem na imprezę.

Enrique Arce: Ja nawet wziąłbym z nim ślub!

Esther Acebo: Myślę, że Monica jest godna zaufania. Nie jestem tylko  pewna, czy z Arturo mogłabym się przyjaźnić.

Monica często ściąga kłopoty na siebie. Myślisz, że dołączyła do grupy dla adrenaliny czy dlatego, że ma duże problemy z samą sobą?

Esther: Nie uważam, że jest źródłem kłopotów. Ona znajduje realne rozwiązania na problemy. Szuka sprawiedliwości, jest silna, jest ważną częścią gangu.

Jaime, czy Twoim zdaniem Denver jest infantylny i dziecinny i dlatego postępuje tak impulsywnie, czy po prostu jest zły z gruntu?

Jaime: Dzięki za te określenia [śmiech]. Myślę, że warto mu się przyjrzeć poza kontekstem gangu, a na przykład przez pryzmat jego uczuć. Kiedy przebywamy w zamknięciu, tak jak ta grupa, na zewnątrz wychodzą obie nasze strony - mroczna i ta jasna, stawia nas to w sytuacjach ekstremalnych. Denver ma moim zdaniem wielkie serce, rozumiem go i identyfikuję się z nim.

Albo, twoja bohaterka to silna kobieta. Postanowiła zaryzykować wszystko dla dobra dziecka, nawet zostanie kryminalistką. Byłabyś zdolna do podobnego poświęcenia jak ona?

Alba Flores: Nie sądzę, ja nie mam dzieci, więc moje zycie różni się od tego Nairobi. Ale wiesz, myślę, że podczas gdy Nairobi dołączyła do gangu w pierwszym sezonie dla dziecka, w najnowszym sezonie ona jest w nim dla samej siebie.

Czy Waszym zdaniem oni robią to dla adrenaliny czy dla pieniędzy?

Darko Peric: Ani jedno ani drugie. Myślę, że chodzi o coś więcej. O solidarność. Jak wiesz, im zależy również na obaleniu pewnego systemu. Uwierz mi, solidarność jest dla nich ważniejsza niz adrenalina. Może Tokio... ale ona jest szalona i zepsuta. Dla pozostałych: Nairobi, Lizbony, Denvera - to oznacza coś zupełnie innego.

Nairobi jest bardzo skomplikowaną postacią. Zastanawiam się, czy to Ty ją taką uczyniłaś, czy tak była skonstruowana w scenariuszu?

Alba: Na początku tej historii Alex Pina zadzwonił do mnie i powiedział: "Robię serial i chcę ciebie, ale nie mam rozpisanej twojej postaci". To był teamwork między scenarzystą a mną. Więc tak, postać Nairobi to trochę scenariusza i trochę mnie.

Darko, wiem, że masz na brzuchu tatuaż niedźwiedzia. Nie każdy wie, że on jest prawdziwy, bo wielu kojarzy się tylko z twoim bohaterem. Jaka kryje się za nim historia?

Darko: Lubię zwierzęta, bardzo. Pamiętaj, że niedźwiedź nie jest typowym zwierzęciem domowym, ale też nie klasycznym drapieżnikiem. Lubi długo spać, jest typem samotnika. Trochę jak ja.

Twoja postać jest homoseksualna, zastanawiałam się, czy masz poczucie, że przełamujesz pewien stereotyp? Twój bohater jest dużym mężczyzną z brodą, wydaje się być bardzo "macho"...

O tak, zdecydowanie. Na początku nie wiedziałem, że Helsinki będzie gejem. Dowiedziałem się o tym po 3 czy 4 odcinku. W pierwszym sezonie Helsinki w ogóle się nie odzywa. Budowałem swoją postać jak zwykle. Kiedy powiedziano mi, że jest gejem, to było dla mnie jak błogosławieństwo, bo to coś nietypowego - normalnie w filmach nie obrazuje się gejów w ten sposób. Ale oni przecież istnieją. To orientacja, a nie wygląd. To naprawdę interesujące dla mnie móc go grać.

Albo, pamiętam, że kiedyś powiedziałaś, że Hollywood jest przecenione. Że wolisz pracować w Hiszpanii. Czy coś w tej kwestii się u Ciebie zmieniło i rzuciłabyś karierę w ojczyźnie dla Hollywood?

Miałam na myśli fakt, że cały przemysł się zmienia. Oczywiście, że Hollywood ma swoją niesamowitą historię. Ale myślę też, że ten przemysł stał się globalny i rozwija się na całym świecie. Spójrz na Oscary - nagrodę dostał koreański film. Coś się zmienia. Tak, chciałabym pracować w Hollywood, ale dlaczego nie w Korei? W Polsce?

Gdybyście mogli wybrać jedną postać, którą lubicie najbardziej z całej obsady, byłaby to…

Esther: Każda postać ma swoją naturę, ale wybrałabym Arturito, bo jest jednocześnie antybohaterem i osobą, która zachowuje poczucie humoru w najmroczniejszych chwilach. To fascynujące.

Jaime: Jestem zakochany w postaci Denvera, ale wszystkie postaci są ikoniczne i świetnie zagrane. Uwielbiam też to, jak wielopłaszczyznowym bohaterem jest Arturito.

Enrique: Często słyszę to pytanie, ale odpowiedź na nie ewoluuje, bo za każdym razem widzisz postaci pod innym kątem. Powiem o dwóch przypadkach. Pierwszy to postać, którą najbardziej chciałbym zagrać, drugi, to postać, która najbardziej podoba mi się na ekranie. A więc sam chciałbym zagrać Berlina. Ale tym, który jest niemal doskonale zinterpretowany jest dla mnie Denver.

Alba: Jednym z moich ulubionych jest Alicia. Jej postać jest pełna skrajności. Jest bystra, a jej krytycyzm ma swoje uzasadnienie. Dobrze analizuje postać Profesora.

Dlaczego warto oglądać nową serię "Domu z papieru"?

Alba: Mam nadzieję, że w tym trudnym czasie rozerwiemy trochę ludzi i zajmiemy ich głowy, pozwolimy im się oderwać.

Darko: Myślę, że kiedy obejrzysz nowy sezon, zrozumiesz, że zawsze może być gorzej [śmiech]. Wierzę, że dzięki temu serialowi choć przez kilka chwil będzie szansa do rozmowy o czymś innym niż COVID-19.