Donald Tusk od prawie sześciu lat dzieli swoje życie prywatne i zawodowe między Gdańskiem a Brukselą. W 2014 były premier Polski został przewodniczącym Rady Europejskiej, a od ubiegłego roku pełni funkcję szefa Europejskiej Partii Ludowej. Wysokie stanowiska zajmowane przez 63-letniego polityka są równoznaczne nie tylko z licznymi obowiązkami, ale również z tym, że Tusk często musi opuszczać swoją rodzinę. Niestety pandemia COVID-19 spowodowała, że rozłąka byłego prezesa Rady Ministrów z najbliższymi trwała znacznie dłużej niż zazwyczaj, bo aż ponad 3 miesiące. Od połowy marca do czerwca w większości państw Unii Europejskiej obowiązywał zakaz podróżowania.  

- Równo sto dni trwała nasza rozłąka spowodowana pandemią. Po powrocie z Brukseli czekało mnie uroczyste powitanie. Jadąc przez pół kontynentu bez żadnej kontroli, uświadomiłem sobie ponownie, jak wielkim dobrodziejstwem jest Europa bez granic. I jakim skarbem są dzieci i wnuki - czytamy na Instagramie Donalda Tuska. 

Donald Tusk wrócił do domu po 100 dniach 

Donald Tusk jest jednym z najaktywniejszych polskich polityków w social mediach. Profil byłego premiera na Instagramie (@donaldtusk) obserwuje blisko 200 tys. osób. Mimo że większość postów przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej dotyczy jego działalności politycznej w Brukseli, to od czasu do czasu 63-latek zamieszcza w sieci zdjęcia swoich najbliższych. W piątek Tusk opublikował kilka fotografii pokazujących, jaką niespodziankę przygotowali mu jego wnukowie z okazji powrotu do kraju. Oprócz powitalnego plakatu z napisem "Witaj w domu dziadku", Mikołaj i Mateusz napisali dla dziadka Donalda dwa wzruszające listy. 

Jesteście ciekawi co napisali wnukowie Donalda Tuska w swoich listach? Sprawdźcie naszą GALERIĘ >>