Dorota Gardias wyszła już ze szpitala i nie jest zakażona koronawirusem. Mimo to, nadal zmaga się ze skutkami zachorowania. W jednym z najnowszych wywiadów prezenterka przyznała, że sąsiedzi unikają jej na klatce schodowej, a jeśli już ją spotkają, "omijają ją szerokim łukiem".

Dorota Gardias wyznaje: "Sąsiedzi mnie unikają"

- Pozdrawiam moich wszystkich sąsiadów. Omijają mnie szerokim łukiem, ale ja im się nie dziwię, nie gniewam się, nawet nie mam żalu, bo ten wirus jest jeszcze do końca nieznany. Nie obrażam się - mówiła w programie "Gwiazdy bez maski".

Gardias opowiedziała także o objawach, które towarzyszyły jej przy zakażeniu. Prezenterka przyznała, że czuła ból dosłownie całego ciała. - Miałam ból mięśni, pleców, tkliwość skóry. Bolał mnie brzuch, narządy wewnętrzne. A to, co było totalną dla mnie nowością jeśli chodzi o odczucia bólu, to nie mogłam ruszać oczami, bo dosłownie bolały mnie mięśnie oka.

Przypomnijmy, że Dorota Gardias koronawirusem zaraziła się od 7-letniej córki i musiała spędzić kilka dni w szpitalu. Dziś zarówno ona, jak i mała Hania czują się już dobrze, a ich zdrowiu nic nie zagraża.