Dorota Kolak (61), aktorka teatralna, filmowa i serialowa, którą za chwilę zobaczymy w filmie Borysa Lankosza "Ciemno, prawie noc", jest gwiazdą nowej "Gali". Kolak najciekawsze role zaczęła dostawać dopiero po 50. roku życia. Zagrała m.in. w "Chce się żyć", "Zjednoczone stany miłości", "Sztuka Kochania" oraz w przejmującym dramacie Kingi Dębskiej o alkoholizmie kobiet - "Zabawa, zabawa". Aktorka przyznaje, że czasem zdarzało jej się zazdrościć koleżankom ciekawych ról, ale spokojnie czekała na swój moment, z zaangażowaniem występując w teatrze i w serialach. O tym, że w kinie poznaje siebie z nowej, bardziej emocjonalnej strony, a także o stosunku do upływającego czasu oraz ukochanej córce Kasi Kolak opowiedziała w rozmowie z "Galą". Najciekawsze fragmenty wywiadu przeczytasz już teraz, PONIŻEJ:

Dorota Kolak w "Gali"

- o wcielaniu się w trudne role:

Gdy gram kobietę, która straciła dziecko, przez chwilę muszę sobie wyobrazić, czego ona doświadcza. (...) Przez całe życie byłam ortodoksyjną, pilnującą się i planującą wszystko kobietą. Nie podejmowałam ryzykownych decyzji zawodowych. Dzisiaj, wybierając role, nie kieruję się już tylko, nazwijmy to, zawartością artystyczną, ale myślę też, czy zwyczajnie będą one mnie cieszyć.

Ponieważ pierwsze ważne, duże i chwalone przez krytyków role filmowe przyszły do aktorki dopiero, gdy przekroczyła 50-tkę, Kolak była bardzo i miło zaskoczona. Myślała bowiem, że to, co najlepsze w zawodzie, jest już za nią:

Szykowałam się już na aktorską emeryturę. (uśmiech) Wiedząc, że aktorki w moim wieku mają mniej pracy, zrobiłam doktorat, potem habilitację i jestem nauczycielem akademickim na wydziale wokalno-aktorskim – przygotowuję przyszłych śpiewaków operowych i aktorów musicalowych. (...) Obserwując koleżanki aktorki, które grały dobre role, odczuwałam pewnego rodzaju rozgoryczenie. Gdzieś tam pojawiało się w głowie pytanie: „Dlaczego nie ja? Przecież dałabym radę”.

Dorota Kolak o córce, Katarzynie

Mamy zasadę, że się nie okłamujemy i nie zamiatamy pod dywan (...) Gdybym teraz mogła podjąć inną decyzję, na pewno wzięłabym po urodzeniu roczny urlop macierzyński. Wtedy mi się wydawało, że jeśli nie wrócę od razu do pracy, coś mi umknie. Długo towarzyszyło mi poczucie winy, ale Kasia powiedziała mi kiedyś, że przecież ten czas, który spędzałyśmy razem, był na tyle intensywny, że rekompensował jej moje częste nieobecności.

Dorota Kolak o operacjach plastycznych

Aktorka hołduje naturalności i nie korzysta z inwazyjnych zabiegów kosmetycznych. Jak zdradza w "Gali":

Na razie staram się dbać o urodę nieskalpelowo.

Myślę, że gdybym za bardzo się poprawiła i moja twarz miała 40, a dusza 60 lat, to byłoby po prostu niespójne.

Cały wywiad z Dorotą Kolak przeczytasz w nowej "Gali". Numer w sprzedaży od poniedziałku, 18 marca. Polecamy!

Nowa "Gala" w sprzedaży również z hitem "Planeta Singli 2"