Jak się okazuje, Dorota Masłowska to nie tylko wybitną piarką i zdobywczynią nagrody Nike, lecz także fanką programów typu reality-tv. Upust swoim przemyśleniom na temat najbardziej kontrowersyjnego z nich, Azja Express, miała okazję dać w swoim ostatnim felietonie dla serwisu Dwutygodnik. Pisarka opisała w nim swoją fascynację programem i wątpliwą sympatię dla Renaty Kaczoruk, której zachowanie podzieliło Polskę na pół. W artykule, który pojawił się na stronie dwutygodnik.com pisarka i felietonistka nie szczędziła uczestnikom Azja Express gorzkich słów:

POLECAMY: RENATA KACZORUK odpadła z „Azja Express” w 10. odcinku

Zdeterminowani, by wygrać wyścig, uczestnicy nie mają czasu na polityczne poprawności: odnoszą się do tubylców użytkowo, a rzeczywistość, z całą jej zawiesistością historyczno-kulturową, traktują jako planszę nie zawsze mądrej gry.

Z jednej strony tak właśnie wygląda popturystyka w dobie tanich biletów lotniczych, z drugiej - bardzo źle, że ten przykry model utrwalają i promują osoby opiniotwórcze. Które a to mierzą babom włosy, a to grają z tubylcami w rattanową gumę, a to prowadzą lokalne dzieci na sznurku, konsekwentnie mówiąc do wszystkich po polsku.

Te sobaki są tak superskuteczne, że spotkawszy Jezusa Chrystusa dźwigającego krzyż, spytałyby, czy mogą u niego nocować, a przynajmniej podrzuciłyby mu do noszenia swój plecak.

Co ciekawe, najwięcej krytycznych komentarzy podało pod adresem Renaty Kcazoruk, która od początku show była najbardziej znielubioną jego uczestniczką. Masłowska wyrzuciła Kaczoruk jej brak zasad oraz nadmierną determinację:

Niewątpliwie zasługującą na wnikliwszą analizę postacią jest Renata Kaczoruk. Największa "Azji Express" wizerunkowa bankrutka, superzdeterminowana, nieprzebierająca w środkach, nie tylko nie zdobyła serc publiczności, ale wręcz stała się obiektem namiętnego ogólnonarodowego linczu.

ZOBACZ TEŻ: KUBA WOJEWÓDZKI O KSIĄŻCE MAŁGORZATY ROZENEK: Opowie o wszystkim, co jej nie wyszło w "Azja Express"

Pisarka posunęła się także do bardzo mocnego porównania:

Wydaje się, że polskie media nie miały takiego kobiecego szwarccharakteru od czasu tzw. mamy Madzi. Przedsiębiorcza, robotycznie miła, w swoich wynurzeniach mówi wiele o "osobistych granicach" i "strefie komfortu", jakby przed wyjazdem naczytała się o nich w podręczniku "JAK ZMYŚLNIE UDAWAĆ CZŁOWIEKA?". Skojarzona w parze z łagodną, lubiącą zwierzęta blondynką, jest ucieleśnieniem baśniowej złej siostry.

Trwa ogólnopolska dyskusja, czy czarny charakter to efekt montażu, czy osobistych właściwości bohaterki. Ja, gdybym pisała o Renacie Kaczoruk pracę magisterską, z pewnością przywołałabym film "Ex-Machina" Alexa Garlanda, w którym demoniczny informatyk konstruuje w swojej dalekogórskiej posiadłości inteligentne, ale nieszczególnie sentymentalne kobiety-roboty. Renata zachowuje się, jakby udało jej się stamtąd uciec i znaleźć schronienie w TVN-ie.

No cóż. Przyznacie, ze to wyjątkowo ostre słowa i mocny komentarz pod adresem Kaczoruk. Nie jest on jednak pierwszą, i pewnie nie ostatnią taką opinią. Czy jednak była uczestniczka show zdecyduje się odnieść do felietonu Masłowskiej? A może zrobi to za nią Kuba Wojewódzki, który przeciwko oponentom Kaczoruk wytacza najcięższe działa? Pewne jest tylko to, że zanim program się skończy, czeka nas jeszcze niejedna potyczka słowna między gwiazdami na jego temat!

CZYTAJ TEŻ: RENATA KACZORUK najbardziej kontrowersyjną uczestniczka „Azja Express”

11. odcinek Azja Express już dziś o 21.30 na antenie TVN.