Dorota Szelągowska już od siedmiu lat prowadzi bijące rekordy popularności programy telewizyjne o tematyce wnętrzarskiej. Za sprawą takich produkcji jak "Dorota Was urządzi", "Domowe rewolucje" i "Tu jest pięknie" w oczach milionów Polaków stała się prawdziwą ekspertką od spektakularnych metamorfoz mieszkań i domów. Już 19 kwietnia w TVN ma zresztą premierę drugi sezon jej najnowszego show - "Totalne metamorfozy Szelągowskiej". Córka znanej pisarki, Katarzyny Grocholi, nigdy jednak nie ukrywała, że nie skończyła studiów architektonicznych. 

Dorota Szelągowska o swoim wykształceniu

Dorota Szelągowska, która poza występami w telewizji na co dzień prowadzi także własne biuro projektowe, dziś nieco ubolewa, że faktycznie nie spróbowała podjąć nauki na tym prestiżowym kierunku.

Żałuję strasznie. Studiowałam na dwóch kierunkach: dziennikarstwo i stosowane nauki społeczne. Obu tych kierunków nie skończyłam. I to jest mój kompleks, owszem. Natomiast ja zaczęłam pracę w wieku osiemnastu lat. W ostatniej klasie liceum już pracowałam w telewizji. Poszłam na casting, dostałam się i tak jakoś zostało. Z jednej strony jest to bardzo przyjemne, a z drugiej jak ma się 41 lat i świętuje się 23-lecie pracy, to jest dosyć zabawne - wyznaje w rozmowie z Gala.pl.

Szelągowska otwarcie przyznaje, że gdy kończyła liceum studiowanie architektury kojarzyło się jej z mało ekscytującymi rzeczami, dlatego ostatecznie postanowiła kształcić się w innym kierunku.

Wtedy jakoś w ogóle nie pomyślałam, że mogę robić cokolwiek związanego z projektowaniem wnętrz. Mimo tego, że jak teraz sobie patrzę, to wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły, że to jest właśnie kierunek dla mnie. Abstrahując od zmian dokonywanych u siebie, przemalowywania mebli i całej reszty, jak otwieram moje zeszyty z czasów liceum, to właściwie na każdym marginesie i pustej stronie, jest jakiś rysunek, jakiś plan domu, mieszkania albo czegoś takiego. Natomiast kojarzyła mi się ta architektura wyłącznie z mostami, matematyką i takimi rzeczami. Dopiero przed trzydziestką zrobiłam taki kurs, który uprawniał do wykonywania zawodu - tłumaczy.

Dorota Szelągowska o realiach pracy projektanta wnętrz

Gwiazda TVN podkreśla, jak wielką rolę w pracy projektanta wnętrz odgrywa zdobycie praktycznej wiedzy.

Prawda jest taka, że wielu projektantów nie wykształcenia w projektowaniu wnętrz. Natomiast najwięcej uczymy się od ekip. Im szybciej człowiek zda sobie sprawę z tego, że papier zniesie wszystko, a już budowa nie zniesie wszystkiego, tym lepiej. Im szybciej człowiek zda sobie sprawę, że największą wiedzę jesteśmy w stanie właśnie czerpać od naszych majstrów, stolarzy i potem wiemy, jak coś zrobić, potem wiemy, jak coś powinno wyglądać, tym lepiej - zdradza.

Zdaniem Szelągowskiej w pracy projektanta wnętrz na równi z wykształceniem liczą się także umiejętności, których nie da się zdobyć w żadnej szkole.

Już po kilkunastu latach w tym zawodzie, też pracy z klientami i prowadzenia biura projektowego wiem, że oprócz studiów, które oczywiście są ważne, potrzeba bardzo dużo czasu spędzonego na budowie i potrzeba czegoś, czego nie wiem, czy można się nauczyć. Nie chodzi o wyobraźnię przestrzenną. Po prostu albo to masz, albo tego nie masz. Albo wchodzisz do wnętrza i wiesz, jak ono powinno wyglądać, albo nie. To jest taka rzecz, którą warto u siebie wcześnie zauważyć i gdzieś tam się rozwijać w tym kierunku - wyjaśnia.

A na jaki kierunek studiów wybrałaby się, gdyby teraz kończyła liceum?

Myślę, że gdybym mogła cofnąć czas, to nie skończyłabym wcale architektury, poszłabym na wzornictwo przemysłowe. To jest taka rzecz, która byłaby fantastyczna. Natomiast mamy teraz tyle kursów wszelakich, które mogą nam dać podstawy tej wiedzy - wyznaje.

ZOBACZ TEŻ: Dorota Szelągowska o remoncie, który nie spodobał się bohaterom jej show: "To był dla nas straszny policzek"