Głos w sprawie moletowania kobiet, które wychodzi na jaw w kontekście coraz większej ilości aktorów, producentów i reżyserów, postanowiła zabrać także gospodyni Dzień Dobry TVN -  Dorota Wellman. W ostatnim wywiadzie dla Gazety Wyborczej twarz stacji Edwarda Miszczaka po latach zdecydowała się opowiedzieć o "pewnym koledze", któremu zdarzało się "posunąć za daleko". Co dokładnie Wellman powiedziała o mężczyźnie, który miał w zwyczaju łapać swoje koleżanki za miejsca powszechnie uznawana za intymne? Jak zareagowała? Sprawdź!

Dorota Wellman o molestowaniu seksualnym

„Nasz kolega miał zwyczaj łapania kobiet za piersi. Dwiema rękami. Czy to były kobiety młode, starsze, z małym czy z dużym biustem, po prostu dopadł i łapał. Wszystkie uciekały z krzykiem. Czasami opowiadały o tej historii ze śmiechem. Zastanawiałam się, czy i mnie to się przydarzy. I zdarzyło się.”

Jak się jednak okazuje, Dorota Wellman w tej sytuacji nie zasiliła jednak grona kobiet, które reagowały biernie na takie skandaliczne zachowanie mężczyzny. Wręcz przeciwnie, bo, jak wyznała, postanowiła zareagować szybko i zdecydowanie:

„Nie stałam biernie, nie śmiałam się, nie mówiłam: Oj, przestań, przestań; tylko złapałam go za jaja i ściskałam tak długo, aż przestał dotykać moich piersi. A było to na Rynku w Krakowie, w samym centrum miasta. I długo ukręcałam to, co miał na dole, żeby go porządnie zabolało. Wiem, że trzeba się zdecydowanie zachować i wyraźnie powiedzieć ‘nie’!”

Dorota Wellman molestowana - przez kogo?

Dorota Wellman nie zdradziła, o kogo dokładnie chodziło. Nie wiadomo, czy miała na myśli osobę publiczną.  Z jej wypowiedzi wynika, że dziennikarka to jedna z tych kobiet, które wiedzą, jak wyraźnie postawić granicę i same to faktycznie robią. Brawo!

W tej sytuacji nie pozostaje nam nic innego, jak tylko nazwać Dorotę Wellman prawdziwą „kobietą z jajami” ;-)

ZOBACZ: KEVIN SPACEY IDZIE NA TERAPIĘ! Gwiazdor "House of Cards" jest uzależniony od seksu?