Spór na linii Kamil Durczok kontra Wprost trwa w najlepsze. Dziś ukazał się nowy numer tygodnika. Na okładce - Kamil Durczok, a w środku tekst o szczegółach słynnego procesu. Dziennikarze Wprost krok po kroku wyliczają rzekome nieprawdy, jakie upowszechnia dziennikarz, powołują się na świadków, którzy zgodnie z ustaleniami procesu muszą pozostać anonimowi, oraz zaznaczają, że liczą na ostateczny sprawiedliwy wyrok sądu. Nie milczy także Kamil Durczok. Dziennikarz, który dopiero co wydał swoją nową książkę, zamieścił na Facebooku długi, emocjonalny i pełen oskarżeń wpis. Znalazły się w nim akapity skierowane bezpośrednio do Sylwestra Latkowskiego oraz do Michała Lisieckiego.

Kamil Durczok o Sylwestrze Latkowskim

Latkowskiemu, który był redaktorem naczelnym Wprost wtedy, gdy w tygodniku pojawiły się materiały kompromitujące Durczoka, dziennikarz grozi:

Ty, Sylwestrze Latkowski, w tajemniczy sposób, zwiałeś do Rosji. I to ścigany listem gończym do podwójnego zabójstwa, nadal nie wyjaśnionego. Byłeś - już w Polsce - skazany za rozboje i zamieszany w handel kobietami zmuszanymi do prostytucji.

Tak, Sylwestrze Latkowski! To jest Twoja historia.
Piszę o niej, bo ludzie w wolnej Polsce mają prawo wiedzieć, kim naprawdę jesteś. Kim jest facet, który kreując się na obrońcę rzekomo molestowanych kobiet, zrobi każde świństwo, by się wypromować. By ludzie zapomnieli kim był i co robił.

Dalej Durczok nazywa Latkowskiego "bandziorem" - dosłownie:

Ty masz czelność kreować się na obrońcę kobiet???
Ty śmiesz mnie uczyć standardów moralnych???

Milcz. Ja popełniałem błędy i się do nich przyznaję. Ty byłeś bandziorem i żadne zatarcie tego nie zmieni.

Pod wpisem znalazły się skany dokumentów obciążających Latkowskiego, które zdaniem Durczoka potwierdzają sensacyjne, zamieszczone przez niego na Facebooku informacje.

Kamil Durczok o Michale Lisieckim

Durczok postanowił też przypomnieć wydawcy Wprost, Michałowi Lisieckiemu, kulisy prywatnego spotkania do jakiego doszło po tym, jak dziennikarz Tomasz Lis przestał być naczelnym Wprost:

Ty, Michale Lisiecki, Wydawco WPROST, przerażony politycznymi konsekwencjami tego, co się stanie, po tym jak zwolniłeś Tomka Lisa, zameldowałeś się w moim gabinecie w TVN o 7.15 rano. Kiedy wszyscy Cię opuścili, błagałeś, żebym został felietonistą pisma, które 2 lata później mnie wykończyło. Chcesz zapis tej rozmowy? Wzorem Twojego nabytku, Sylwestra Latkowskiego, nagrałem nasze spotkanie. To nie jest dla Ciebie wygodny zapis. Nie tylko Cię ośmiesza, ale także naraża na proces z Tomkiem Lisem. Doskonale wiesz, o co go wtedy oskarżyłeś. Mam to nagranie. Nie będzie Ci miło go posłuchać. Zwłaszcza przed sądem. Więc zanim się zaczniesz kreować na amerykańskiego magnata medialnego, zastanów się.

Czyżby szykował się kolejny "proces roku"...? Ostatnio polski show-biznes aż płonie od ostrych konfliktów. Przypomnijmy, że procesem Kubie Wojewódzkiemu zagrozili Małgorzata i Radosław Majdanowie, natomiast Renata Kaczoruk zaatakowała bez ogródek Rozenek.