Shiloh Pitt jest pierwszym biologicznym dzieckiem Angeliny Jolie i Brada Pitta, niedawno obchodziła 13. urodziny. Nosi wyłącznie chłopięce ubrania i krótkie włosy, już gdy miała 5 lat, prosiła, żeby nazywać ją John. Rodzice w pełni akceptują jej wybór, Angelina powiedziała w wywiadzie: „Shiloh chce być chłopcem i ani Brad, ani ja nie będziemy jej narzucać, jak ma się czuć”. Od dłuższego czasu pojawiają się pogłoski, że dziewczynka rozpoczęła kurację hormonalną. Rodzice ich nie dementują, ale to mało prawdopodobne, jest jeszcze za wcześnie.

O Shiloh wiedzą wszyscy, natomiast zaskoczeniem było oświadczenie Charlize Theron. Aktorka dwa miesiące temu przyznała, że jej adoptowany syn Jackson od paru lat czuje się dziewczynką. Chodził w sukienkach, jednak przypuszczano, że zaczął je nosić, gdy w domu pojawiła się August, którą Charlize adoptowała w 2015 roku.

Pewnego dnia popatrzył mi w oczy i powiedział: nie jestem chłopcem. Miał wtedy 3 lata. W ten sposób mam dwie cudowne córeczki. Będą tym, kim zechcą, i nie mnie o tym decydować. Moją rolą jako rodzica jest kochać je, chronić i pozwalać na swobodny rozwój. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby zapewnić im te prawa” - oznajmiła.

Teraz mówi o swoich dzieciach: one. 

Czego się boicie?

Niedawno ukazało się też zdjęcie Sashy, syna Naomi Watts i Lieva Schreibera, na którym wygląda jak dziewczynka. Jego rodzice nie wypowiadają się na ten temat, ale wiele osób pogratulowało im odwagi w łamaniu stereotypów. Pisano, że dają synowi swobodę wyboru i to jest prawdziwa miara rodzicielskiej miłości. W sieci pojawiły się też głosy krytyki, które ktoś skomentował: „Jeśli to wywołuje wasz lęk, zadajcie sobie pytanie: czego się boicie?”.

Oczywiście czasami chłopcy wkładają sukienki dla zabawy. Tak jest chyba w przypadku Noaha, syna aktorów Megan Fox i Briana Austina Greena. Jego ojciec powiedział: „Gwiżdżę na komentarze osób, którym to się nie podoba. Skoro Noah lubi sukienki, to je nosi, nikomu nie robi nic złego”. W damskich stylizacjach pojawia się też 21-letni Jaden Smith, syn pary aktorskiej Jady Pinkett i Willa Smitha.

Gdy mam ochotę na sukienkę, wkładam ją. Może wyznaczy to nową falę i za pięć lat, kiedy chłopak przyjdzie do szkoły w spódnicy, nie zostanie przez rówieśników wyśmiany czy pobity. Jest nadzieja, że moje dzieci uznają już pewne rzeczy za całkowicie normalne”, powiedział. 

To nie jest kaprys

Transpłciowość, czyli brak identyfikacji ze swoją płcią biologiczną, częściej zdarza się u mężczyzn – jeden przypadek na 30 tys., u kobiet jeden na 100 tys. Prawdopodobnie powstaje już w życiu płodowym. Proces określania płci zaczyna się około 6. tygodnia ciąży. Chromosom Y generuje powstawanie jąder. Potem do mózgu idzie sygnał związany z poczuciem płci i jeśli wtedy wystąpią zakłócenia, na świat przychodzi dziecko, które może mieć problem z identyfikacją. Transpłciowość nie jest więc kaprysem, nie zależy od wychowania i nie można jej „wyleczyć”. Badania wykazały, że mózgi mężczyzn, którzy czują się kobietami, mają budowę podobną do mózgów kobiecych. Te różnice widać już u transpłciowych dzieci.

Takie osoby przeżywają dramat, czują się uwięzione w obcym ciele, w dodatku są szykanowane, nierzadko również przez swoich rodziców. Większość z nich ma myśli samobójcze i często odbiera sobie życie. Dlatego warto odnotować piękny gest uczniów podstawówki w Jeleniej Górze, którzy wystosowali petycję do dyrekcji szkoły, by na tablicy pamiątkowej ich transpłciowa koleżanka została podpisana nie Tymek, a Irena. „Irena jest z nami od pierwszej klasy, codziennie zmaga się z wieloma trudnościami, łącznie z nietolerancją. Czy nie można zrobić jej chociażby takiej przyjemności, żeby szkołę podstawową ukończyła z imieniem, jakie jej odpowiada?”, napisali.

O prawa osób trans upomnieli się niedawno książęta William i Harry. Ich Royal Foundation na rzecz młodych ludzi z problemami psychicznymi nawiązała współpracę z brytyjską organizacją Mermaids, wspierającą tych, którzy czują się obco w swoim ciele. Te działania oraz wypowiedzi gwiazd o ich dzieciach pozwalają zrozumieć osoby transpłciowe, które proszą, by nie drwić z nich, nie poniżać, nie dyskryminować.

Tylko tyle i aż tyle.