Agnieszka Sienkiewicz (34). Aktorka serialowa i teatralna, która uważa, że skórze najlepiej służy umiar. Teraz z powodu ciąży zapewnia jej przede wszystkim ochronę.

7.00 Każdy dzień wygląda u mnie trochę inaczej. Kiedy mam zdjęcia, wstaję zazwyczaj ok. 5 rano, w pozostałe dni mogę poleniuchować, więc budzę się dwie godziny później. Moja córeczka Zosia jeszcze o tej porze śpi, a ja staram się z tego skorzystać. To jest 5 minut dla mnie – na spokojne wypicie kawy i sprawdzenie, co się dzieje na świecie.

8.30 Staram się, żeby nasze śniadania były rodzinne. Wspólne posiłki są dla mnie bardzo ważne, bo to pozytywnie nastraja na resztę dnia. Nie stosuję żadnych cudownych diet, ale zwracam uwagę na to, co jem ja i moi najbliżsi. Interesuje mnie świadomy sposób żywienia. Chcę wiedzieć, skąd pochodzą kupowane produkty i czy są dobrej jakości. Dlatego sporo o tym czytam, ostatnio książki „Farmagedon. Rzeczywisty koszt taniego mięsa” Philipa Lymbery’ego” i „Boskie zwierzęta”
Szymona Hołowni. Interesuje mnie ten temat, ponieważ praktycznie zrezygnowałam z mięsa, a nabiał wybieram tylko ekologiczny.

9.00 Rano nie mam czasu na długie ceremonie i nakładanie kilku warstw kosmetyków. Podstawą jest dla mnie obmycie twarzy lodowatą wodą, budzi mnie to i fajnie napina skórę. Potem nakładam mocno nawilżający krem do twarzy, np. marki Lirene.
Jestem w ciąży, więc obowiązkowo smaruję skórę preparatami na rozstępy, w tej chwili jest to krem marki Mustela. Oczywiście bardzo dbam też o skórę na brzuchu i biuście. Teraz staram się także zabezpieczać twarz przed promieniowaniem słonecznym. W ten sposób pilnuję, by nie pojawiły się na niej przebarwienia.

9.30 Najchętniej w ogóle bym się nie malowała. Na co dzień sięgam po bardzo lekki podkład, np. Luminous Silk Giorgio Armani. Do tego tuszuję rzęsy, a na policzki nakładam róż marki Clarins. I to mi właściwie wystarcza. Lubię też otulić się jakimiś kobiecymi perfumami. Uwielbiam przede wszystkim kwiatowe nuty, lekkie i świeże zapachy. Chociaż mam ich
sporo, to najchętniej sięgam po Si Giorgio Armani.

„To, co sprawia, że kobieta jest piękna, to szczery uśmiech. Radość życia jest skutecznym kosmetykiem”. Agnieszka Sienkiewicz

10.00 Na co dzień pracuję na planie zdjęciowym lub w teatrze. Jednak moim najważniejszym życiowym obowiązkiem
jest opieka nad córką: przygotowuję i zawożę ją do przedszkola, po powrocie dbam o to, żebyśmy się razem pobawiły i koniecznie czytam jej książki. Uwielbiam bycie mamą. Gotowanie sprawia mi przyjemność, a zwłaszcza pieczenie ciast. Sprzątanie i pranie to z kolei dla mnie dobry sposób na stres.

14.00 Od półtora roku prowadzę własną firmę. Jest to sklep z artykułami dla mam i dzieci EsyFloresyStore.pl. Postanowiłam stworzyć to miejsce po urodzeniu dziecka. Nawet nie przypuszczałam, że bycie kobietą biznesu sprawi mi tyle satysfakcji
i będzie mi tak dobrze szło.

15.00 Kocham dalekie podróże i tak najchętniej spędzam wolny czas. Lubię aktywny wypoczynek. Zamiast siedzieć w miejscu, wolę poznawać odwiedzane kraje. Ostatnio korzystałam z cudownej pogody na Jamajce. Odrobina lata w środku zimy to przyjemne doświadczenie. Z podróżowaniem wiąże się też moja druga pasja, czyli fotografia. Szkoda mi jest nie uchwycić piękna miejsc, które odwiedzam. Kiedy nie muszę być na planie zdjęciowym, poświęcam czas córeczce. Staram się planować aktywne i pobudzające jej kreatywność zabawy. Mam też cudowne grono sprawdzonych przyjaciółek, z którymi pilnujemy, by znaleźć dla siebie czas. Latem uwielbiamy chodzić na targ śniadaniowy albo zbieramy się dużą grupą i spędzamy dzień na pikniku. Jemy wtedy coś dobrego i delektujemy się świeżym powietrzem.

17.00 Mam sporo obowiązków i niestety nie starcza mi energii i czasu na regularne uprawianie sportu. Po pracy wolę
wrócić do domu i spędzić czas z dzieckiem. Za to uwielbiamy wspólne, rodzinne aktywności, takie jak rower czy basen. Każdy ma też hulajnogę, więc jak jest ciepło, to możemy razem oszaleć.

18.00 Wieczór, jeśli tylko nie jestem w teatrze na spektaklu, poświęcam rodzinie. To najprostszy sposób na bycie
razem, co jest dla mnie najcenniejsze. Odkładam wtedy telefon w kąt i staram się skupić uwagę na najbliższych.
A gdy mam już chwilę dla siebie, oglądam seriale, w tej chwili „Ostre przedmioty”.

21.00 Nauczyłam się, że podstawą skutecznej pielęgnacji jest dobry demakijaż. Dlatego to najważniejszy punkt podczas mojej wieczornej troski o skórę. Używam nie tylko płynu micelarnego by zmyć kolorowe kosmetyki, ale też oczyszczam twarz za pomocą maseczek. Chętnie robię taką w postaci peel off, np. marki Origins. Cudownie pachnie, chłodzi skórę i dodaje jej
energii. Dzięki niej rano ma ona więcej blasku.

23.00 Przed snem zawsze otwieram książkę. Tylko otwieram, bo zazwyczaj zasypiam po kilku zdaniach. To jest mój rytuał w łóżku.