Joanna Koroniewska (40) - aktorka i zapracowana młoda mama tak planuje każdy dzień, żeby mieć też czas dla siebie. Poświęca go m.in. szukaniu dobrych kosmetyków.

5.30 Godzinę pobudki wymusza młodsza córka Helena, która zawsze wstaje o tej samej porze. Nawet zmiana czasu na letni nie pomogła, po dwóch dniach wszystko wróciło do starego porządku. To dla mnie trudna sytuacja, bo chętnie bym jeszcze pospała. Różnymi sposobami próbuję ją uśpić, ale zwykle mi się to nie udaje. Chwilę po wstaniu robię się głodna, więc od razu przygotowuję śniadanie. Zazwyczaj jem to samo, czyli chleb gryczany z awokado. Do tego kawa, bez której trudno mi rano funkcjonować. Potem ogarniam dom i córeczki. Starszą, Janinę, do szkoły odprowadza tata.

7.00 Niestety, wcześniej nie mam czasu na prysznic. Moja córka zaczęła chodzić i trudno zatrzymać ją w miejscu. Jak czytam, że młode mamy mają rano chwilkę dla siebie, to im zazdroszczę. Z pierwszym dzieckiem mi się to udawało, drugie ma bardziej absorbujący charakter. Poranna toaleta to moja chwila. Wtedy testuję nowości ekologicznych marek. Uwielbiam Ministerstwo Dobrego Mydła i kosmetyki firmy Derma Polska. Nie mają dużo chemii i są bezpieczne dla organizmu, co jest dla mnie ważne. Dlatego zamiast antyperspirantów używam specjalnej glinki, która działa równie długo.

8.00 Kiedy wychodzę z domu, nie robię makijażu. Nakładam jedynie krem BB, który poprawia koloryt skóry, np. marki Yonelle. Nawet nie maluję rzęs. Gdy podczas prób w teatrze muszę się często wzruszać, wszystko się rozmazuje, a nie lubię wodoodpornych tuszów, bo ciężko się zmywają. Na planie zdjęciowym, kiedy oddaję się w ręce makijażystów, proszę o pomalowanie mnie kosmetykami, które moja skóra dobrze znosi. Jej kondycja jest ważna w mojej pracy, dlatego bardzo o nią dbam. Mam suchą skórę, więc nakładam tłuste kremy. W ciągu dnia sięgam po te przeznaczone na noc.

9.00 Moją pasją jest bieganie, przez co  zdarzają mi się kontuzje. Wtedy przed  próbą w teatrze chodzę na rehabilitację. Jestem jednak zwolenniczką zapobiegania takim sytuacjom, dlatego poddaję się masażom, które pomagają mi się regenerować. Doceniam profilaktykę, więc korzystam z wiedzy osteopatów, np. Marcina Ganowskiego.

10.00 To czas, kiedy muszę być na próbach w teatrze. Teraz przygotowuję się do premiery teatralnej, niedawno kręciłam serial we Wrocławiu. Wtedy jestem na planie zdjęciowym od około szóstej rano prawie do końca dnia.

11.00 Weekendy spędzam z rodziną i przyjaciółmi. Kiedyś lubiłam chodzić na zakupy, teraz wolę korzystać ze sklepów internetowych. W ten sposób oszczędzam czas i nie męczę dzieci szukaniem i przymierzaniem.

14.00 Kiedy kończę pracę wcześniej, odbieram starszą córkę ze szkoły. Potem odrabiamy lekcje i jemy obiad. Bardzo ważna jest dla mnie jakość jedzenia. Ograniczam więc gluten i laktozę, dzięki czemu lepiej się czuję. Nie jem przetworzonych rzeczy, wyeliminowałam ulepszacze smaku. Wybieram tylko te restauracje, które serwują zdrowe produkty. I piję dużo wody. Zakupy najchętniej robię na warszawskim BioBazarze. Czasami jeżdżę tam, by sama wybrać najładniejsze produkty, ale zdarza mi się też korzystać z dostawy do domu. Kiedyś myślałam, że będę mamą, która odgrzewa gotowe produkty w mikrofali, jednak z wiekiem mój punkt widzenia się zmienił.

„Zdrowe jedzenie, ekologiczne kosmetyki i bieganie to dla mnie najlepsze sposoby,  by o siebie zadbać”. Joanna Koroniewska

16.00 Kilka razy w tygodniu biegam. Wtedy starsze dziecko jedzie obok mnie na rowerze, a młodsze wsadzam do wózeczka biegowego. Przed wyjściem przygotowuję skórę, przemywając ją wodą micelarną Bioderma. Usuwam z niej nałożone wcześniej kosmetyki. Podczas wysiłku nie mogę mieć nawet lekkiego kremu BB, ponieważ przez to robią mi się krostki. Gdy jest bardzo mocne słońce, to oczywiście sięgam po kremy z filtrem, ale twarz i tak zasłaniam czapką.

18.00 Nie korzystam z zabiegów medycyny estetycznej – tylko kilka razy zdecydowałam się na mezoterapię igłową. Od lat chodzę za to do jednej kosmetyczki. Chętnie robię też manikiur  w salonie SosnaStrachota na warszawskim Mokotowie. Pozwalam  sobie wtedy na małe przyjemności, czyli zabawne wzory na paznokciach, np. kolorowe kropeczki.

19.00 Wieczorami gram w spektaklach. Już przed pójściem do teatru sama  robię makijaż, czyli nakładam idealny na takie okazje podkład Estée Lauder Double Wear. Jest dosyć mocny, ale wszystko dokładnie kryje. Maluję też usta. Sięgam wtedy po szminki MAC. Mają piękne kolory i dobrą trwałość. Po skończonym akcie widzę, że nadal są na ustach. Wolny czas poświęcam rodzinie. Jeśli nie uczę się tekstów, wychodzimy do restauracji albo kina.  

21.00 Kiedy dzieci już śpią, mam więcej czasu na pielęgnację skóry. Biorę kąpiel z regeneracyjnymi solami i nakładam maseczki. Wybieram różne, by nie przyzwyczajać skóry do jednego produktu. Sama przygotowuję pilingi do ciała. Wykorzystuję fusy po kawie, dodaję miód, żółtka. I tak zazwyczaj relaksuję się pod koniec dnia...