Edward Miszczak po raz pierwszy wypowiedział się publicznie na temat przyszłości Agnieszki Woźniak-Starak w TVN. Jak informowaliśmy was w niedzielę, dziennikarka przeżywająca żałobę po tragicznej śmierci męża, Piotra Woźniaka-Staraka, nie poprowadzi kolejnej edycji "Big Brother", ani żadnego innego programu w jesiennej ramówce TVN. Na stanowisku gospodyni reality show w TVN 7 zastąpiła ją Gabi Drzewiecka. Dyrektor programowy stacji zdradził, że osobiście także bardzo przeżył śmierć znanego producenta filmowego.

Piotr był moim przyjacielem. Dziękuję Panu Bogu, że się nie rozpłakałem podczas prezentacji ramówkowej, kiedy dotarło do nas, co się stało. On był dla nas bliskim przyjacielem, robił dla nas "39 i pół tygodnia". Film, który ostatnio zrobiliśmy, to jedno z najpiękniejszych dzieł, jakie zostawił po sobie - zdradził w rozmowie z "Super Expressem".

Edward Miszczak wyznał także, że od czasu śmierci Piotra Woźniaka-Starak nie kontaktował się z Agnieszką. Dyrektor programowy TVN, który w tym roku sam został wdowcem, z autopsji wie, że rozmowy telefoniczne ze znajomymi bywają niezwykle bolesne i męczące dla osoby, która niedawno straciła bliską osobę. Przyznał jednak, że dziennikarka może wrócić do pracy, gdy tylko będzie na to gotowa.

Sam niedawno miałem pogrzeb swojej żony i to jest straszne. Człowiek musi non stop opowiadać wszystkim, którzy dzwonią, co tak naprawdę się stało. Staram się nie dzwonić. Myślę, że przyjdzie pora na to, żebyśmy się skomunikowali. Wszyscy czekamy na jej powrót - dodał Miszczak.

Przypomnijmy, że żona Edwarda Miszczaka, Małgorzata, zmarła 20 lutego po długiej chorobie. Para doczekała się dwóch synów.

SPRAWDŹ TEŻ: Żona Edwarda Miszczaka nie żyje. Dyrektor programowy TVN został wdowcem