Edyta Górniak może liczyć na Allana nawet w najtrudniejszych chwilach swojego życia. O tym, jak ma cudownego syna, zapewniła po raz kolejny na swoim Facebooku. W medium społecznościowym gwiazda wspomniała swój ostatni występu na festiwalu w Opolu. Artystka przyznaje, że reakcja profesjonalnych krytyków i wiernej opolskiej publiczności nieco ją jednak przerosła. Jaki dała temu wyraz?

Edyta Górniak niezadowolona z Opola?

„Wracając na chwilę jeszcze do Opola, niska temperatura co prawda nie dała mi komfortu i dostępu do pełnej skali głosu, ale przyjęcie zarówno przez publiczność, jak i krytyków przerosło mnie… Za wszystkie te przepiękne, potężne słowa uznania i Miłości, także za obie Nagrody - Dziękuję raz jeszcze z głębi serca. Po powrocie do domu powiedziałam Allanowi, że szkoda, że nie mogę zgodzić się z tą oceną. Że uważam, iż jest zawyżona…”

Allan Krupa - syn na medal!

Jak zatem widać, gwiazd nie była do końca zadowolona ze swojego występu w Opolu i pewnie dała temu wyraz w domu w Los Angeles, zaraz po powrocie z festiwalu. Niezadowolenie wokalistki od razu postanowił wyperswadować jej jednak Allan. Jak ukochany syn gwiazdy podniósł ją na duchu po występnie, który nie spełnił je oczekiwań?

„Na co mój 13-latek odpowiedział mi :

- Mama śpiewasz dla siebie czy dla ludzi ? Kto ma być zadowolony Ty czy ludzie ?

Ludzie oczywiście... - odpowiedziałam.

- To nie możesz po prostu cieszyć się ich zadowoleniem i ich radością ?

Tak mocno skupiam się czasem na technice, że umyka mi wspólna radość. Odzyskałam ją.

Raz jeszcze więc - Dziękuję za Opole.

Muzyka jest wszystkim.

Dobrego dnia Kochani!”

Jak widać, Edyta Górniak może liczyć na swojego syna nawet wtedy, kiedy w tym samym czasie „sypie się” jej żywcie prywatne i przestaje być zawalona z tego, co dzieje się u niej zawodowo. Na szczęście wtedy jest przy niej Allan! Taki syn to prawdziwy skarb! Zgadujemy, że Edyta Górniak przypomni nam o tym jeszcze niejeden raz!