Maja Sablewska 10 lat temu była menedżerką Edyty Górniak. Niedługo po tym, jak objęła opieką wokalistkę, sama dołączyła do grona gwiazd zasiadając w jury programu "X-Factor". Po dawnych dobrych relacjach obu pań na próżno chyba szukać jednak dobrych wspomnień.

Edyta Górniak uderza w Maję Sablewską

Wzajemne oskarżenia obu pań trwają już od dłuższego czasu. Kilka lat temu diwa powiedziała w jednym z wywiadów, że Maja Sablewska kopiuje artystki, którymi się opiekuje. Z kolei Maja miała wbić delikatnie szpilkę byłej podopiecznej w związku z jej ostatnim singlem twierdząc, że nie może go odsłuchać, bo nie ma dostępu do instagramowego profilu artystki.

Rozumiem, że niewiele więcej się wydarzyło w życiu tej osoby, jeśli cały czas jest to taki gorący temat - powiedziała Górniak w rozmowie z "Faktem". Te wszystkie wypowiedzi zwykle zostawiam bez komentarza, ale mogę powiedzieć tylko jedno - niech się Maja cieszy, że się nie spotkałyśmy w sądzie. Za te wszystkie fikcyjne informacje, które ona podaje. Trzeba mieć dobrą pamięć, jak się chce kłamać.

Czy Maja odniesie się do tak poważnych zarzutów Edyty?