Edyta Górniak ponownie wypowiedziała się na temat koncertu "Artyści przeciw nienawiści". Przypomnijmy, że wokalistka odmówiła Dodzie i nie chce brać udziału w tym wydarzeniu. W nocy Górniak urządziła transmisję na żywo na Instagramie, podczas której odpowiadała na pytania swoich fanów. Gdy temat zszedł na Dodę i współorganizowany przez nią koncert przeciwko hejtowi, Edyta obszernie omówiła powody swojej decyzji. Gwiazda zarzuciła Dodzie, że w ten sposób chce poprawić swój mocno nadszarpnięty wizerunek w mediach. Edycie wyraźnie nie spodobała się także forma, w której Doda ogłosiła swoją inicjatywę. Górniak była zniesmaczona tym, że piosenkarka nagrywała swoją odezwę w kąpielowym ręczniku oraz, że nie zaczekała z tym do pogrzebu prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Co jeszcze powiedziała? Sprawdźcie poniżej.

Edyta Górniak ostro o Dodzie

Edyta Górniak stwierdziła, że potrzeba poczucia jedności, która pojawiła się w polskim społeczeństwie po tragedii na finale WOŚP 2019 w Gdańsku, została wykorzystana przez Dodę do własnych celów.

- Takie momenty, kiedy potrzebujemy czuć jedność, to jest bardzo ważne, to piękna emocja. Ale uważam, że ta emocja została użyta jako platforma do naprawienia PR-u przez Dorotę. Żeby było jasne, ja nie mam w sobie uczucia nienawiści do nikogo. Nie ma w moim umyśle miejsca na taką emocję, nie potrafiłabym iść przez życie nienawidząc, nie potrafiłabym śpiewać, nie potrafiłabym otworzyć serca, pracować z dziećmi. Po prostu nie mam w sobie nienawiści - zaczęła temat Edyta Górniak.

Edyta Górniak wyznała, że zupełnie nie przemówiła do niej forma zaproszenia do udziału w koncercie i zasugerowała Dodzie, jak powinna była to zrobić, żeby ona mogła je zaakceptować.

- To, że ja odmówiłam, to nie dlatego, że czuję do kogoś nienawiść. Nie przemówiło do mnie to, że ktoś w toalecie, po kąpieli nagrywa taki filmik, w momencie, kiedy mamy żałobę narodową w Polsce. Gdyby Dorota miała więcej wyczucia, więcej wrażliwości na tę sytuację, to trafiłaby do mnie. Ale to do mnie nie przemówiło. Zastanawiałam się nad tym. To osoba, która jest generalnie w Polsce znana jako osoba, która obraziła najwięcej ludzi w show-biznesie, nie chcę przypominać, ale znamy różne sytuacje z zeszłego, z poprzedniego roku, ich jest bardzo dużo. Nie chodzi o to, że ktoś jest szczególnie winny. Każdy z nas ma swoje za uszami i nie ma takiego człowieka, na którego nie można by było czegoś znaleźć. Ale osoba, która jest w show-biznesie, znana od wielu lat z nieżyczliwości, przemówiłaby do mnie w jeden sposób: gdyby z pokorą, ubrana w normalną koszulę, powiedziała: "Słuchajcie, wiem, że myślicie o mnie różne rzeczy, wiem, że miałam różne zachowania, powiedziałam różne słowa, ale pamiętajcie, że się uczymy, ja też się uczę, dojrzewam, dorastam, zrozumiałam różne rzeczy i zwłaszcza ta sytuacja tragedii w Polsce, dała mi pewną refleksję i chciałam tu z tego miejsca powiedzieć, że jest mi bardzo przykro, że kiedykolwiek obraziłam kogokolwiek, pobiłam, obraziłem słowem, czynem czy jakkolwiek. Pomyślałam, że powinniśmy się jednoczyć i wszyscy razem spotkać w imię miłości". I gdyby Dorota powiedziała coś takiego, myślę, że mogłaby do mnie przemówić. Gdyby też odczekała do momentu pogrzebu, przeczekała ten trudny moment, miałaby większe szanse do mnie dotrzeć.

Wokalistce bardzo nie spodobał się też fakt, że w niektórych mediach kwestia jej udziału w koncercie niemal przysłoniła temat żałoby narodowej i pogrzebu zamordowanego prezydenta Adamowicza.

- To, że nie poczekała do pochówku. To, że mój udział w tym potencjalnym koncercie stał się ważniejszym tematem niż pogrzeb w dyskusjach publicznych, jest smutne, powiem szczerze. Bo mój udział lub jego brak niczego nie zmieni. Zaproszenie mnie nie jest równoznaczne z tym, że ktoś chce przeprosić. Bo nie brzmiało to w taki sposób. Myślę, że ten brak taktu i nagrywanie się w tym ręczniku, w łazience, to nie przemawia do mnie... Ja mam inny stopień wrażliwości. Jak zauważyliście przez wiele lat mojej działalności, ja nie ulegam presji społecznej - kontynuowała Górniak.

- Ja nie mam potrzeby się przepraszać, bo jeśli chodzi o osobę Doroty, nie mam do niej żalu. Powiedziała przez lata wiele rzeczy, prowokowała mnie, robi różne rzeczy, by być w nagłówkach. Ale uwierzcie mi, że w skali moich doświadczeń życiowych, jej osoba nie jest w stanie dać mi przykrości, które są dla mnie ważne i odznaczają się na moim życiu. Ja jej życzę jak najlepiej. Wszystkim życzę jak najlepiej - mądrości i dobroci życiowej, żebyśmy byli coraz bardziej piękni duchem, wzrastali i potrafili mądrze reagować na różne sytuacje. Świadomie nie zablokowałam komentarzy na Instagramie. Nie boję się hejtów, mnie nie można zmanipulować, manipulacje w show-biznesie są mi bardzo dobrze znane, więc jeśli coś jest nie do końca czyste, chowa się za tym chęć naprawienia PR-u, zyskania rozgłosu, promocja płyty, do mnie to wszystko nie przemawia. Myślę, że na rynku jest miejsce dla wszystkich. Jeśli będzie taki koncert, ja go chętnie obejrzę, trzymam kciuki za jego realizację. A my spotkamy jeszcze wiele razy w imię miłości, bo inaczej nie ma sensu wychodzić na scenę - wyznała Górniak.

Mimo wszystko, Edyta Górniak przyznała na koniec, że trzyma kciuki za powodzenia przedsięwzięcia, jakim jest koncert "Artyści przeciw nienawiści".

Doda odpowiada Górniak

Doda ustosunkowała się do mocnych słów Edyty Górniak zaledwie trzema zdaniami:

Dobrze się widzi tylko sercem. Nie szata zdobi drugiego człowieka. Człowiek pokorny może być nagi - napisała na Instagram Stories.

>> KONCERT "ARTYŚCI PRZECIW NIENAWIŚCI" - BILETY, DATA, MIEJSCE