Nie milkną echa afery wokół słów Darii Ładochy na temat Edyty Górniak. Przypomnijmy, że w jednym z ostatnich wywiadów prezenterka znana z "Dzień Dobry TVN" i "Ameryka Express" podzieliła się anegdotą o piosenkarce, która odbiła się szerokim echem w mediach. 

Jak wchodziliśmy do pracy, musieliśmy zostawiać karty kredytowe na zewnątrz pomieszczenia, ponieważ karty miały chipy, które łączyły się z kosmosem i wszyscy wiedzieli, gdzie jest Edyta - powiedziała Daria Ładocha podczas wizyty w programie Rafała Paczesia.

Edyta Górniak poczuła się wywołana do tablicy i postanowiła publicznie odpowiedzieć na kontrowersyjne słowa koleżanki z branży, reagując na jeden z artykułów.

- Że jak? Karty kredytowe łączą się z kosmosem? "Wprost" uwierzył w takie bzdury? - dziwiła się artystka.

Górniak udostępniła także na InstaStory post internautki, w którym pojawiły dość niepochlebne słowa na temat Ładochy.

- Kiedy jest się nikim i próbuje wybić na cudzej popularności. Ładocha? WTF? - można było przeczytać.

Edyta Górniak wściekła na jeden z serwisów plotkarskich

W mediach szybko pojawiło się sporo artykułów opisujących odpowiedź Edyty Górniak na zarzuty Darii Ładochy. Trenerce "The Voice of Poland" nie spodobało się jednak, że jeden z popularnych serwisów plotkarskich rzekomo przypisał jej autorstwo obraźliwego wpisu fanki.

To powiedziałam barany zakłamane. Kupić wam okulary? Tu są moje słowa - tak Górniak zwróciła się do redakcji Pudelek.pl.

- Chyba już czas oddać tematy Kancelarii Prawnej - dodała, grożąc skierowaniem sprawy na drogę sądową.

Artystka udostępniła na InstaStory także swoją wiadomość do redakcji Pudelka. Z pełną treścią oświadczenia możecie zapoznać się poniżej:

Do całej Redakcji,

Nigdy przez całe moje życie nie wypowiedziałam się o kimkolwiek, że jest nikim. To nie są i nie były moje słowa.

Po raz kolejny tworzycie kłamstwa i manipulacje dla własnych potrzeb komercyjnych.

Jeśli Redakcja tego nie sprostuje obiecuję, że tym razem przekażę temat moim Pełnomocnikom Prawnym. A wtedy zbiorę już cały materiał dowodowy ostatnich miesięcy.

Pozdrawiam,

Edyta Górniak