Edyta Górniak odpowiedziała Dodzie na jej wezwanie do wspólnego zaśpiewania podczas organizowanego przez nią koncertu "Artyści Przeciw Nienawiści". Doda zaprosiła do niego wszystkich polskich muzyków, ale z imienia i nazwiska zaapelowała tylko do Górniak oraz do Justyny Steczkowskiej, dwóch artystek, z którymi od lat jest skonfliktowana. Rabczewska poprosiła je, by na chwilę zapomniały o waśniach i urazach i razem z nią zjednoczyły się pod wspólnym hasłem. W czwartek po południu Górniak poinformowała o swojej decyzji. Edyta nie zgodziła się wystąpić w koncercie Dody, a piosenkarce zarzuciła nieczyste intencje.Zasugerowała też, że pomysł Dody wziął się z potrzeby rozgłosu i chęci zmiany wizerunku. Wpis Górniak na Instagramie nie spodobał się jednak wielu osobom, w tym części jej fanów. Oburzył także niektóre media. Dziennikarz serwisu NaTemat, Damian Maliszewski, napisał do Edyty Górniak list otwarty, w którym prosi, by zmieniła swoją decyzję. Sprawdź PONIŻEJ, co dokładnie znalazło się w liście.

Apel do Edyty Górniak o zmianę decyzji w sprawie koncertu Dody

W serwisie NaTemat ukazał się artykuł, w którym dziennikarz Damian Maliszewski nawołuję Edytę Górniak do zmiany decyzji i zachęca do pojednania z Dodą, a także do tego, by Edyta namówiła także Agnieszkę Chylińską do wystąpienia w koncercie "Artyści Przeciw Nienawiści":

Proszę mi powiedzieć, co takiego zrobiła Doda, że nie jest Pani w stanie podać Jej dłoni i stanąć obok Niej na scenie? Nie dla Niej, a dla Polaków, którzy za chwilę zaczną się wyrzynać. Może jest coś, oprócz tych telewizyjnych pyskówek, o czym po prostu nie wiemy? Odbiła Pani faceta? Pobiłyście się? Ukradła Pani coś? - zwraca się dziennikarz bezpośrednio do Górniak.

ZOBACZ TEŻ: Dodzie grożono śmiercią! "Dostawałam maile, że zostanę zabita z kuszy"

Dalej Maliszewski tłumaczy, że ponieważ Edyta Górniak jest artystką cenioną, a jej pozycja w branży jest wysoka, to za jej przykładem mogą pójść kolejni muzycy i wycofać się z przedsięwzięcia zapoczątkowanego przez Dodę.

Pani często o miłości mówi, śpiewa. Są sytuacje, które tę miłość w ludziach weryfikują. Internet huczy od rozżalenia po Pani oświadczeniu, a jak wiadomo internet nie zapomina. Za moment za Panią pójdą inni artyści, którzy zaczną odmawiać udziału w koncercie, bo znajdą swoją filozofię życiową i mucha w ich nosie mocniej zabzyczy, bo sobie przypomną, że z którymś z artystów, który stanie na scenie mają kosę.

Następnie w tekście pojawia się apel do Górniak o zmianę decyzji:

Zwracam się do Pani z serdecznym apelem, szczerą prośbą, żeby przemyślała Pani swój wpis, sięgnęła po telefon, zadzwoniła do Agnieszki Chylińskiej i powiedziała: "Aga, olejmy przeszłość. Niezbyt dobrze się w kraju dzieje. Nie lubimy Dody, ale spróbujmy. Zaśpiewajmy. Jeżeli znowu napyskuje, będzie to świadczyło o niej, nie o nas. My będziemy miały czyste sumienia".

Następnie wystukała numer do Dody i powiedziała: "Wiesz co? Ściska mnie jeszcze w żołądku, gdy myślę o przeszłości, ale w zasadzie obie się starzejemy, ja za moment będę babcią, Ty może mamą, zaśpiewam z Tobą. Dziękuję za zaproszenie. Dzwońmy do Justyny".

PRZECZYTAJ TEŻ: Pogrzeb Pawła Adamowicza. Gdzie i kiedy się odbędzie? [SZCZEGÓŁY]

Na koniec Maliszewski radzi, by Edyta Górniak zaczęła obserwować profil Dody na Instagramie "w ramach terapii uwalniającej". Podkreśla też, jak wielka wagę dla idei walki z nienawiścią miałoby zmienienie decyzji przez Górniak. Przypomnijmy, że sam pomysł wziął się z reakcji ludzi na tragiczną śmierć prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza. Swojego poruszenia tym strasznym zdarzeniem nie kryła m.in. Doda.

Jak sądzicie, czy Edyta Górniak zareaguje na list? Całość do przeczytania tutaj.