Edyta Herbuś bardzo ciężko pracuje na swoją pozycję w zawodzie. Celebrytka nie chce być uważana za celebrytkę i żonę Mariusza Trelińskiego, a za spełnioną zawodowo aktorkę. Wczoraj Herbuś występowała w belgijskiej operze, La Monnaie. Wspólnie z zespołem Opery Narodowej wystawili sztukę "Powder her face".

Pierwowzorem głównej bohaterki „Powder Her Face” była Margaret, księżna Argyll — piękna celebrytka, która „zasłynęła” z gorszących ekscesów w trakcie procesu rozwodowego.

To duży krok w karierze Edyty Herbuś. Występ w takim to z pewnością duże wyróżnienie dla celebrytki. Po wczorajszym występie gwiazdka pochwaliła się słowami dyrektora dyrektora La Monnaie, Petera Caluwee:

"Granice przestały istnieć. Podział na wschód i zachód europy stracił jakikolwiek sens. Staliśmy się jednością. Kulturową, intelektualną i gospodarczą. Robimy wspólne produkcje, mamy tę samą wrażliwość, tę samą estetykę, ten sam smak".

Gratulujemy Edycie Herbuś udanego występu w belgijskiej operze!

 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Edyta Herbuś - Już tak nie wygląda?!