Na związek Edyty z Cezarym Pazurą wszyscy patrzyli na początku z dużym dystansem. Bo gdy bardzo młoda dziewczyna związała się z dojrzałym już aktorem, wielu nie wróżyło tej miłości długiego życia. Dziś Edyta i Czarek mają wspólnie trójkę dzieci. 32-latka po raz pierwszy zdecydowała się na swoim blogu na tak szczery wpis dotyczący jej pierwszej ciąży i tego, jak zderzyła się z trudnym światem wczesnego macierzyństwa.

Edyta Pazura wspomina narodziny pierwszego dziecka

Dzisiaj Edyta dla wielu mam jest wzorem. Pasjonatka fotografii na Instagramie dzieli się trudami i radościami płynącymi z roli mamy trójki dzieci. Na swoim blogu Pazura podzieliła się intymnym wspomnieniem tego rozdziału swojego życia jako mamy, o którym wiele kobiet boi się powiedzieć głośno:

Ten tekst postanowiłam napisać dopiero po 11 latach od kiedy po raz pierwszy zostałam mamą. Dlaczego właśnie dopiero teraz?  Podobno czas leczy rany, ale według mnie z biegiem lat możemy spojrzeć na pewne sprawy czy przeżycia z dystansem i wyrozumiałością, których być może nam kiedyś zabrakło - zaczęła.

Jak wyobrażałam sobie macierzyństwo? Zupełnie inaczej niż zafundował mi to los. Myślałam, że wysłuchałam już wszystkich kobiecych historii związanych z macierzyństwem. (...) Najgorsze były dla mnie pierwsze trzy miesiące. Nagle z niezależnej, pełnej energii i pomysłów studentki, stałam się więźniem swoich czterech ścian- pisze. Na domiar złego wszyscy dookoła patrzyli mi na ręce: czy aby na pewno dobrze przewijam tego dzieciaka? A ten krem odpowiedni jest dla niemowląt? Przykryć dziecku nóżki w 30-stopniowy upał? Jak płacze to dokarmiać mlekiem w proszku czy przepajać wodą?... - czytamy.

Dalej Edyta wyjaśnia, że choć kocha być mamą, pierwsze miesiące po urodzeniu pierwszego dziecka były dla niej bardzo trudnym okresem:

Czułam się paskudnie: tak jakby ktoś odebrał mi cząstkę siebie i nagle zamienił ją na zupełnie coś innego. Podarował w prezencie i powiedział: "teraz sobie z tym poradź sama" Czy płakałam? Pewnie tak. Z bólu fizycznego i psychicznego. Jednak miałam w sobie na tyle nadziei, że wiedziałam iż po deszczu w końcu zaświeci słońce.

W obszernym wpisie Edyta poświęciła też kilka słów problemowi depresji poporodowej:

To już nie jest smutek, który ogarnia kobiety po narodzinach dziecka, tylko poważne zaburzenia nastroju z którymi często nie umieją sobie poradzić. Przede wszystkim tego typu zaburzenia nie są przejściowe. Nie będę się w tym temacie zbytnio rozwijać, gdyż nie jestem specjalistą ale uważam, że w takim przypadku koniecznie należy udać się do lekarza. Podejrzewam, że przyznanie się przed samą sobą, tym bardziej nam Polkom przychodzi z wielkim trudem, jednak pamiętajcie że stały nastrój przygnębienia i poczucia winy nie jest czymś normalnym - tłumaczy Edyta.