Sympatię milionów fanów Ellen DeGeneres zdobyła swoją umiejętnością rozbawiania ludzi, ciętym żartem i zaangażowaniem w tematy ważne społecznie. Dla wielu była największą gwiazdą współczesnej telewizji i ikoną walki o równość i tolerancję. Niestety oskarżenia o mobbing, które postawiło jej kilka osób sprawiły, że jej imponująca kariera zawisła na włosku.

Ellen DeGeneres przeprasza. "Czasem się złoszczę"

Showmanka zaczęła właśnie 18. sezon swojego programu i już na wstępie postanowiła osobiście odnieść się do zarzutów. W 4-minutowej przemowie, z charakterystycznym dla siebie dystansem i poczuciem humoru, przeprosiła osoby, które poczuły się dotknięte i wyznała, że zmaga się z trudnymi cechami swojego charakteru:

Jak mogliście słyszeć, tego lata pojawiły się zarzuty o tworzenie toksycznego środowisko pracy w naszym programie i zostało przeprowadzone śledztwo. Nauczyłam się, że rzeczy, które się tu działy, nie powinny się nigdy wydarzyć. Traktuję to bardzo poważnie i chciałabym bardzo przeprosić ludzi, których to dotknęło. Wiem, że mam siłę oraz uprzywilejowaną pozycję i zdaję sobie sprawę, że idzie za tym odpowiedzialność. W ciągu ostatnich tygodni odbyliśmy wiele rozmów o show, naszym środowisku pracy i oczekiwaniach na przyszłość. Zastosowaliśmy niezbędne zmiany idziś rozpoczynamy nowy rozdział. (...) W prasie i mediach społecznościowych pojawiły się artykuły twierdzące, że nie jestem tym, kim wydaję się być w telewizji, bo stałam się znana jako pani "bądź miły" (...) Zaczęłam mówić "bądźcie dla siebie mili", po tym jak młody człowiek o imieniu Tyler Clementi odebrał sobie życie, po prześladowaniach za bycie gejem. Myślałam, że świat potrzebuje więcej dobroci i to było przypomnienie, że wszyscy tego potrzebujemy, a obecnie potrzebujemy tego nawet bardziej - mówiła.

Bycie znanym jako pani "bądź miły" stawia w trudnej pozycji (...) Prawda jest taka, że jestem osobą, którą widzicie w telewizji. Jestem również wieloma innymi rzeczami. Czasem bywam smutna, złoszczę się, wpadam w niepokój, frustrację, bywam niecierpliwa i nad wszystkim tym pracuję (...)Byłam kiedyś aktorką, w filmach grałam heteroseksualną kobietę, więc jestem całkiem niezłą aktorką. Ale nie uważam, że jestem na tyle dobra, żeby przychodzić tutaj codziennie, przez 17 lat i was nabierać. To jestem ja i moją intencją zawsze jest bycie najlepszą osobą, jaką mogę być. I jeśli kiedykolwiek kogoś zawiodłam albo zraniłam jego uczucia, bardzo za to przepraszam. (...) Jestem szefową dla 270 osób, dzięki którym ten program wygląda tak, jak wygląda. Chcę, żeby byli szczęśliwi i dumni z miejsca, w którym pracują - podkreśliła.

Fani komentujący jej słowa są podzieleni. Jedni wierzą w skruchę Ellen, zaś drudzy uważają ją po prostu za marketingowy ruch:

Nienawidzę tej kultury wykluczenia. My ci wybaczyliśmy - piszą jedni.

Dlaczego nie odniesiesz się do twoich powiązań z Clintonami? - piszą inni.

SPRAWDŹ TEŻ: Ellen DeGeneres znów przeprasza pracowników i zwalnia trzech producentów swojego talk-show