Emil Gankowski stracił nad sobą panowanie na planie programu "Dance, dance, dance". Podczas przygotowań do 4. odcinka tanecznego show TVP2, partner Katarzyny Dziurskiej pozwolił, żeby emocje wzięły nad nim górę. Już w najbliższą sobotę o godzinie 20:05 w TVP2, zobaczymy cztery pary walczące o 100 tys. złotych, które zwycięska dwójka będzie mogła przekazać na wybrany przez siebie cel charytatywny. O główną nagrodę rywalizują: Marcelina Zawadzka i Rafał Maślak, Wiktoria Gąsiewska i Adam Zdrójkowski, Kasia Dziurska i Emil Gankowski oraz Patricia i Victoria Kazadi. Im bliżej finału, tym emocje na planie są coraz większe. Na własnej skórze przekonał się o tym ostatnio Emil Gankowski, czyli partner Kasi Dziurskiej.

Emil Gankowski w "Dance, dance, dance"

" - Denerwuje mnie to, że musimy pajacować przed kamerami w momencie, kiedy nie mamy czasu na trening…" - wypalił przed kamerami Emil Gankowski podczas nauki choreografii, po czym wyszedł z sali trzaskając drzwiami.

Partner Kasi Dziurskiej zirytował się obecnością kamer na treningu i obowiązkiem nagrywania materiału, który później telewizja puszcza przed występem uczestników. Sytuację starał się trochę złagodzić obecny na sali choreograf:

"- Nie nakręcaj się na to, że coś ci nie wychodzi. Jesteś sportowcem! Zepnij tyłek i lecimy dalej... - mobilizował sportowca Artur Golec z Egurrola Dance Studio. 

Nerwową atmosferę na treningu próbował też opanować Robert Kupisz, który w ostatnim tygodniu udzielał rad uczestnikom tanecznego show TVP2. Czy Emilowi Gankowskiemu uda się ujarzmić emocje na scenie „Dance, Dance, Dance”? Przekonamy się już w najbliższą sobotę o godzinie 20:05 w TVP2. 

Fragment odcinka "Dance, dance, dance" obejrzycie poniżej: