Magdalena Goldewska, siostra Moniki G. w rozmowie z Super Expressem wyjaśniła, co leżało u podstaw wypadku, jaki w niedzielę po południ spowodowała kontrowersyjna Esmeralda. Jak zdradziła połówka słynnego celebryckiego duo, Monika G. już miesiąc temu próbowała odebrać sobie życie! Wszystko wskazuje na to, że niedzielna kraksa, którą wywołała, miała być jej kolejną próbą samobójczą!

Magdalena Godlewska w rozmowie z Super Expressem rzuciła nowe światło na niedzielne zdarzenia. Co dokładnie powiedziała?

- Monika ma silną depresję, miesiąc temu próbowała popełnić samobójstwo. Wylądowała na OIOM-ie, lekarze ją uratowali. Teraz ta sytuacja...

Jak się okazuje, w niedzielę celebrtykę spotykała kolejna przykra sytuacja, po której postanowiła sięgnąć po kieliszek. Chodzi o fotografię jej byłego partnera z ich dzieckiem oraz nową partnerką życiową mężczyzny:

- Ona nie chce żyć. Cztery godziny przed całym zdarzeniem wysłała mi zdjęcie jej byłego z nową kobietą i z Moniki dzieckiem, Milankiem… - wyjaśnia Magdalena Godlewska.

Niedługo po publikacji tego wywiadu, do całego zdarzenia odniosła się też sama zainteresowana. Esmeralda zamieściła na swoim Instagramie swoje zdjęcie z jednego z eventów, który opatrzyła poruszającym wpisem:

Aby każdy z nas był chodzącym aniołem świat byłby piękny. Ludzie popełniają błędy, nie ja pierwsza i ostatnia... - napisała Esmeralda (pisownia oryginalna).

Myślicie, że po tak traumatycznym doświadczenie Esmeralda wycofa się na jakiś czas z życia publicznego, spróbuje zapomnieć o dawnym ukochanym i skupi  na psychoterapii oraz relacjach ze swoim synkiem oraz najbliższymi…?