Występ SuRie, czyli reprezentantki Wielkiej Brytanii przejdzie do historii Eurowizji. Nagle, kiedy Brytyjka wykonywała swój utwór, na scenę wtargnął anonimowy mężczyzna, który wyrwał jej mikrofon i zaczął wykrzykiwać polityczne hasła. Wokalistka była zmuszona na chwilę przestać śpiewać, choć nie zeszła ze sceny. Finalnie udało się jej jednak dokończyć swój występ, za który fani podziękowali jej gromkimi brawami.

Eurowizja 2018 - jak ucierpiała SuRie?

Przez ten incydent SuRie nie była w stanie zaprezentować w pełni swojej piosenki. Zgodnie z regulaminem Eurowizji, miała jednak prawo zaśpiewać ponownie - tym razem już po wszystkich zaplanowanych występach. Podobna sytuacja miała miejsce w 2010 roku, podczas występu Hiszpanii. Wtedy występ powtórzono na samym końcu całej stawki. Tym razem tak się jednak nie stało. Dlaczego?

ZOBACZ: EUROWIZJA 2018 Kto wygrał? WYNIKI finału festiwalu!

SuRie i jej zespól zdecydowali, że nie będą powtarzać swojego wykonania, ponieważ - poza niemiłym incydentem – byli zadowolenie z tego, co pokazali na scenie.

Przypomnijmy też, że podobny incydent miał miejsce również rok temu. To wtedy, podczas występu zwyciężczyni sprzed dwóch lat, Jamali, na scenę festiwalu w Kijowie wtargnął Australijczyk, który postanowił przed kamerami pokazać...gołą pupę. Tym razem obyło bez nagości. Intruz został szybko sprowadzony ze sceny i jest obecnie przesłuchiwany przez policję. 

Zobaczcie, jak wyglądał ten incydent: