Ewa Chodakowska jest jedną z gwiazd, które publicznie wsparły Weronikę Rosati. Idolka milionów Polek jednak nie tylko mówi o przemocy wobec kobiet, ale także aktywnie działa - zebrała namiary na ponad 400 prawników gotowych pomagać bezpłatnie ofiarom przemocy domowej. Sławna trenerka po raz pierwszy wyjaśniła, dlaczego to robi. Nie ukrywa, że wpływ na jej zaangażowanie ma silny związek z jej doświadczeniami z przeszłości.

Mogłabym wrócić do dzieciństwa i domu swojej najlepszej przyjaciółki. Spędzałam tam mnóstwo czasu. Jej ojczym był alkoholikiem, bił jej matkę. Byłam świadkiem wielu awantur, widziałam jej matkę z połamanymi rękoma, z podbitym okiem. Napatrzyłam się na to, ale nigdy o tym nie mówiłam, wróciło to do mnie po latach - powiedziała w wywiadzie dla "Wysokich Obcasów".

Ewa Chodakowska przyznaje, że zawsze trzyma stronę ofiar i przypomina, że procent kobiet, które kłamią na temat przemocy, jest znikomy. Gwiazda przywołuje też inne, niezwykle zatrważające statystyki.

- Ofiarami przemocy jest 20 proc. Polek – co piąta kobieta, którą mijam na ulicy! Gdy zaczynałam, mówiono mi: „Przecież patologia nie czyta twoich postów, do kogo będziesz to pisać?”. Halo! Przecież to mit, że przemoc to jakiś margines społeczny. Ona jest za naszą ścianą, wszędzie. Patologią XXI wieku jest to, że kobieta wciąż nie jest bezpieczna we własnym domu. I nie ma w zasadzie znikąd pomocy. Ofiary wbrew pozorom często próbują się wydostać z koszmaru przemocy, ale też często zderzają się z niezrozumieniem, bagatelizowaniem, niedowierzaniem. Idą do rodziny i słyszą: „To po co się tak odezwałaś? Idź i go przeproś, żeby wszystko było dobrze” - tłumaczy Ewa Chodakowska w rozmowie z Natalią Waloch.

Jurorka programu "Dance Dance Dance" zdradziła też, co ofiarom przemocy radzą wyspecjalizowani prawnicy, z którymi podjęła współpracę.

Żeby nie bać się mówić, bo to nie ofiara powinna się bać. Żeby nie wstydzić się mówić, bo to nie ofiara powinna się wstydzić. Jeśli ktoś nas krzywdzi, musimy to jak najszybciej zgłosić na policję. Mówić o tym koleżankom, rodzinie, bo to potem też są dowody. A jeśli jesteśmy świadkami lub mamy podejrzenie, że ktoś doznaje przemocy, naszym zadaniem jest reagować! Musimy przestać się bać reagować. Musimy wyzbyć się przekonania, że to nie nasza sprawa. W zależności od sytuacji dzwonić po policję, dzwonić do drzwi, a jeśli boimy się konfrontacji, to nawet dzwonić do drzwi i uciekać. Jeśli widzimy osobę dotkniętą przemocą, nawiązać kontakt, zapytać, co się stało. Najpewniej za pierwszym, drugim, nawet trzecim razem usłyszymy, że to nic takiego, ale jest szansa, że w końcu się otworzy. Brak reakcji czyni nas współwinnymi- powiedziała.

Pełny wywiad z Ewa Chodakowską znajdziecie w najnowszym wydaniu "Wysokich Obcasów" oraz na stronie internetowej pisma. Magazyn kontynuuje ważny problem przemocy domowej względem kobiet, rozpoczęty głośnym wywiadem z Weroniką Rosati>>

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

brawo @chodakowskaewa @wysokieobcasy.pl #stopprzemocy #metoo @gazeta_wyborcza

Post udostępniony przez Weronika Rosati (@weronikarosati) Kwi 19, 2019 o 1:52 PDT

SPRAWDŹ TEŻ: Weronika Rosati wywalczyła zakaz zbliżania się przeciwko Robertowi Śmigielskiemu [EXCLUSIVE]