Ewa Chodakowska i jej mąż, Lefteris Kavoukis, to prawdziwa "power couple" w polskim świecie fitnessu oraz w show-biznesie. Choć zaczynali praktycznie od zera, nie mając znajomości w branży i nie pochodząc z Warszawy, udało im się zawojować nie tylko stolicę, ale i całą Polskę. Chodakowska to obok Anny Lewandowskiej najpopularniejsza i najbardziej ceniona trenerka w Polsce. Zrewolucjonizowała postrzeganie fitnessu w naszym kraju i poderwała z kanap miliony Polaków. To właśnie relacje z ludźmi, którzy jej zaufali, są dla niej ważniejsze niż pieniądze - co wyraźnie podkreśla w "Gali". Czy razem z mężem czują, że osiągnęli totalny sukces? Czy status milionerów zmienił ich życie? Jak wygląda ich małżeństwo i co sprawia, że razem mogą wszystko? Sprawdź PONIŻEJ, czytając fragmenty wywiadu, który ukaże się w nowej "Gali" już 7 stycznia!

Ewa Chodakowska i Lefteris Kavoukis w "Gali"

To, do czego doszliśmy, przerosło nasze wyobrażenia - przyznaje szczerze słynna para.

Ewa zdradza też, jaki miała od początku pomysł na swoje działania w Polsce:

Wymarzyłam sobie, by poprzez fitness dać siłę kobietom, które nie chcą poddawać się patriarchatowi, mają ochotę zawalczyć o siebie i rozwinąć swój potencjał.

Dalej trenerka dodaje:

One [pieniądze - przyp. red.] nigdy nie były naszym celem. Sukces mierzyłam liczbą kobiet, które będę w stanie zarazić moją filozofią. Pieniądze były w pewnym sensie skutkiem ubocznym. To, że dzisiaj możemy spełniać marzenia naszych bliskich, jest dla nas największą radością.

Anna Zejdler, która rozmawiała z parą, zapytała również Chodakowską, za co najbardziej ceni swojego męża:

Nie ma problemu, którego by nie rozwiązał. Nie ma trudnej sytuacji, z której nie znalazłby wyjścia. Poza tym jest skarbnicą pomysłów. I świetnym doradcą. Bez względu na to, kto budzi się z nowym pomysłem, każdy analizujemy wspólnie, dyskutujemy i podejmujemy decyzje razem.

W przeciwieństwie do Ewy, Lefteris funkcjonuje trochę w cieniu, nie jest i nie chce być celebrytą, nie prowadzi aktywnie kont na Instagramie czy Facebooku. Skupia się na promowaniu działań swojej żony i opiekuje się biznesową stroną ich wspólnego przedsięwzięcia.

Często kiedy ktoś mnie pyta, czym się w życiu zajmuję, odpowiadam, że jestem mężem Ewy Chodakowskiej - mówi w "Gali". - Nie lubię opowiadać o sobie i tłumaczyć, co robię. Oficjalnie bycie mężem mojej żony wiele ułatwia, poza tym jest dla mnie powodem do radości i dumy. I całkowicie mi wystarcza. Wiem, że inni mężczyźni odbierają to ze zdziwieniem.

A co jest kluczem do szczęśliwego związku, w jakim Chodakowska i jej mąż są już od ponad 10 lat? Wzajemne wspieranie się i ufanie sobie w pełni.

Nie było między nami poważnego konfliktu. Nie mamy prawdziwych problemów. Nie borykamy się z kłopotami zdrowotnymi czy finansowymi. Nie wypada nam szukać dziury w całym - wyjaśnia Ewa. - Nie jesteśmy też o siebie zazdrośni ani wobec siebie podejrzliwi. Mamy dostęp do swoich telefonów. Mąż może zajrzeć do mojego kalendarza, portfela, komputera. Gdyby było inaczej, ta relacja nie miałaby sensu.

Cały wywiad z Ewą Chodakowską i Lefterisem Kavoukisem przeczytasz już 7 stycznia w nowej "Gali"