Ewa Minge od lat udowadnia w mediach, że mimo wielu zarzutów ze strony dziennikarzy i chirurgów plastycznych, nigdy nie poddała się operacji plastycznej, a jej zmieniające się rysy twarzy to efekt problemów ze zdrowiem oraz pochodzenia, a mianowicie - tatarskich korzeni. Projektantka trzy lata temu poszła nawet na wojnę sądową z jednym z chirurgów plastycznych, który programie Agnieszki Szulim na TVN Style skomentował wygląd twarzy Minge. Lekarz twierdził wówczas na wizji, że designerka przeszła operacje plastyczne. Po tym jednak, jak Ewa Minge wniosła przeciwko niemu pozew do sądu, pan doktor (dobrowolnie?) wycofał się ze swojego twierdzenia. Triumfująca projektantka tak oto skomentowała wówczas swoją wygraną w "Pytaniu na śniadanie":

Jest mi przykro, że jestem taka brzydka. Przykro mi, że mam korzenie tatarskie. Przyzwyczaiłam się do tego. Nie jestem ofiarą operacji plastycznych i nieudanych liftingów twarzy, co mi się zarzuca notorycznie. Jeśli będzie taki powód, czy będę miała ochotę, to poproszę o zmianę tej mojej strasznej urody.

Ewa Minge podda się operacji plastycznej przed kamerami?

Jak się okazuje, Ewa Minge dotrzymała słowa i zaledwie w miniony weekend zapowiedziała na swoich social mediach projekt, który będzie polegał właśnie na eksperymentowaniu z chirurgią plastyczną:

Jakby to nie zabrzmiało zabawnie i fałszywie, to nigdy nie miałam potrzeby inwestycji czasu i pieniędzy w mój wygląd . To, że się nim bawiłam było cechą towarzyszącą mi od zawsze.(...) Patrząc na konsekwencje mojego podejścia i legendę, która wokół tematu urosła, postanowiłam zmienić podejście, a może zwyczajnie znaleźć czas dla siebie, pokazać jak się to robi i pomóc sobie oraz tysiącom kobiet w moim wieku przedłużyć sobie młodość głowy, duszy, serca i ciała. Starzenie się z godnością, to starzenie się zgodnie ze sobą i swoim poczuciem szczęścia. Nie jest to mój kolejny biznes. Zmierzę się z legendą, bo zarzucanie mi setek kłamstw w tym temacie nie jest przyjemne. Jednym słowem wkrótce wam pokażę, jak krok po kroku fakty doganiają legendę. - napisała Ewa Minge na sowim Instagramie.

Na czym dokładnie będzie polegał nowy projekt Ewy Minge? Czy projektantka podda się jakiemuś zabiegowi medycyny estetycznej przed kamerami? Za zapowiedź takiego działania niech posłużą hasztagi, których użyła: "#lifting #estetica #dreams".

Myślicie, że po tym tajemniczym zabiegu faktycznie nie poznamy Ewy Minge…?