Wszyscy wielbiciele okazji i mody vintage z pewnością słyszeli kiedyś o Vestiaire Collective - platformie, która działa jak internetowy second-hand i pozwala na sprzedaż i kupno ubrań oraz dodatków luksusowych marek. Zakupy tam są bardziej bezpieczne niż w popularnych serwisach aukcyjnych, a oryginalność każdej wystawionej rzeczy jest dokładnie sprawdzana i potwierdzana przez ekspertów w tej dziedzinie. Vestiaire Collective ma ponad 10 milionów klientów w 90 krajach na całym świecie i stawia na nieustanny rozwój, nie przejmując się naśladowcami, których w branży przybywa. O tym, jak ze start-upu prowadzonego z paryskiego mieszkania powstał globalny biznes rozmawiamy z współzałożycielką platformy - Fanny Moizant, która w swoim CV ma m.in. stanowisko dyrektora ds. marketingu u Johna Galliano.

Fanny Moizant: współzałożycielka Vestiaire Collective o tym, jak przekształciła mały start-up w globalny biznes

Rynek mody używanej rośnie dziś bardzo szybko, ale prawie 11 lat temu, kiedy zakładałaś Vestiaire Collective, ludzie nie mieli zbyt dużej świadomości konsumenckiej. Zamiast kupować z drugiej ręki woleli marki fast fashion. Dlaczego zdecydowałaś się iść pod prąd i zacząć zupełnie nowy biznes?

Po urodzeniu moich córek bardzo chciałam założyć własną firmę. W 2009 roku zauważyłam, że wielu moich przyjaciół ma w swojej szafie piękne designerskie przedmioty, których już nie używa i uważałam to za marnotrawstwo. Nie było jednak odpowiedniego miejsca na ich sprzedaż. Chciałam więc stworzyć koncept, który zakorzeniłby w branży mody i świadomości konsumentów trend na dawanie rzeczom nowego życia. Tak wpadłam na pomysł Vestiaire Collective; połączyłam siły ze wspólnikami i w ciągu kilku miesięcy uruchomiliśmy witrynę z naszych apartamentów w Paryżu. To było prawie jedenaście lat temu; niewiarygodne, że w tym czasie firma przekształciła się w globalną społeczność liczącą ponad dziesięć milionów użytkowników na całym świecie.

Wkrótce po Waszym starcie w branży pojawiło się wielu konkurentów i naśladowców. Jak udaje Wam się utrzymać pozycję lidera i tak dużą bazę lojalnych klientów, mimo że jesteście na rynku od ponad 10 lat?

Uważam, że konkurencja jest zawsze dobra, ponieważ sprawia że nie osiadamy na laurach, napędza innowacje i kreatywność. Vestiaire Collective jako firma nie ma żadnych ograniczeń, a my jako globalny zespół jesteśmy elastyczni, szybko reagujemy na trendy i utrzymujemy nasze modowe DNA dodając tygodniowo ponad 60 000 nowych produktów. Nasza globalna społeczność to serce Vestiaire Collective - określa kim jesteśmy i dokąd zmierzamy. Wszystko, co robimy, robimy dla naszej społeczności, która inspiruje nas każdego dnia. Dbamy o to, aby stale zapewniać bezproblemowe i inteligentne user experience na stronie, kierując się jednocześnie zrównoważonym rozwojem.

Macie miliony klientów na całym świecie, a z Waszej platformy korzystają Kim Kardashian i Cara Delevingne. Otwieracie kolejne biura i zatrudniacie setki pracowników - jakie było największe wyzwanie, z jakim musieliście się zmierzyć, aby dotrzeć do miejsca, w którym dzisiaj jesteście?

Zrozumienie zróżnicowanych potrzeb i niuansów na różnych rynkach. Przeprowadzałam się z Paryża do Londynu, a następnie do Hongkongu, aby naprawdę zrozumieć naszych klientów na tych rynkach, więc musiałam dostosować się do różnych stylów życia i praktyk. Przejście ze start-upu w globalną firmę było równie dużym wyzwaniem. Biznes jest inny, gdy prowadzisz go w kilku krajach na całym świecie.

Jaką radę dałabyś osobie, która dopiero zaczyna swoją przygodę z kupowaniem vintage? Co warto wybrać na swój pierwszy zakup?

Jeśli zależy Ci na bezpiecznej inwestycji dobrym pomysłem zawsze będzie klasyka, taka jak torebki Hermes Kelly i Constance, Little Black Jacket od Chanel, oryginalna Smoking Jacket od Yves Saint Laurent z 1970 roku czy trencz Burberry. Neutralne kolory i klasyczne materiały zachowują swoją wartość, ponieważ są uniwersalne i ponadczasowe, jednak wyjątkowe kolory, wzory i wykończenia również będą dobrą inwestycję, bo oryginalność zawsze się obroni. Na naszej platformie obserwujemy również silny trend logomanii, a marki takie jak Gucci, Louis Vuitton, Fendi, Celine i Dior stają się niezwykle popularne ze względu na ich kultowy branding i logo.

Czy Tobie samej zdarza się kupować ubrania i dodatki vintage od osób wystawiających na Vestiaire?

Tak oczywiście! Korzystam z aplikacji na telefon, mam ustawioną niezliczoną liczbę powiadomień, więc wiem, kiedy pojawiają się nowe produkty! Moim najlepszym zakupem jest bransoletka Hermes - wszędzie szukałam bransoletki wykonanej w konkretnej skórze i kolorze ze złotym wykończeniem, dzwoniłam prawie do każdego sklepu w Londynie i Paryżu i nigdzie nie była dostępna. Pewnego dnia otrzymałam powiadomienie z Vestiaire i była w sprzedaży, więc szybko dodałam ją do koszyka! To był mój najlepszy zakup.

Co uważasz za swoją najbardziej cenną rzecz vintage w szafie i dlaczego?

Garnitury z metką Azzedine Alaia mojej mamy; pamiętam jak ​​nosiła je, kiedy byłam mała. Czuję się zaszczycona, że mam je teraz w szafie.

Czy uważasz, że na rynku jest jeszcze miejsce na nowe tego typu platformy?

Rynek mody z drugiej ręki jest rynkiem szybko rozwijającym się o dużym potencjale. W ciągu ostatnich kilku lat zaobserwowaliśmy już stopień konsolidacji, który prawdopodobnie będzie kontynuowany. Każdy nowy gracz musiałby wprowadzić na rynek coś wyjątkowego i zaspokoić nowe potrzeby konsumentów.

Pandemia COVID-19 zweryfikowała rynek mody, zmusiła wiele biznesów do zamknięcie się. Jak ten wyjątkowy okres wpłynął na funkcjonowanie Waszej platformy i jak udało Wam się odnaleźć w tej nowej rzeczywistości?

Kryzys spowodowany przez COVID-19 jest wyzwaniem, które zmusza nas wszystkich do przystosowania się. W przypadku Vestiaire Collective wybuch epidemii wpłynął na wiele naszych kluczowych rynków, dlatego staraliśmy się zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby chronić i wspierać naszych pracowników i klientów na całym świecie. Jednym z naszych pierwszych działań na rynku europejskim było rozszerzenie naszego modelu bezpośredniej wysyłki o zamówienia o wartości poniżej 500 €, aby ograniczyć przepływ produktów przechodzących przez magazyn i przyspieszyć proces dostawy. W ciągu ostatnich kilku miesięcy zaobserwowaliśmy większą ilość wystawianych rzeczy, która niemal podwoiła się w porównaniu do analogicznego okresu w roku ubiegłym. Ludzie spędzają więcej czasu w domu, więc mają czas na czyszczenie szaf i sprzedawanie rzeczy, których już nie noszą. Po stronie sprzedażowej zaobserwowaliśmy, że klienci szybko zaczęli ponownie korzystać z naszej aplikacji, bo mogli swobodnie przeglądać ją z domu. Ludzie teraz zaczynają zastanawiać się nad swoimi nawykami i szukają ekologicznych alternatyw dla modowego konsumpcjonizmu, a to napędza popyt na towary używane.

Myślę, że wiele młodych dziewczyn patrzy na Ciebie z podziwem i marzy o tym, aby kiedyś zbudować imperium podobne do Vestiaire. Jaką radę dałabyś kobietom, chcącym wejść do świata biznesu, który niestety nadal jest zdominowany przez mężczyzn?

Kobiety podejmują się jednocześnie wielu ról, więc założenie własnej firmy może być dla nich bardzo trudne. Najważniejsze to wierzyć w siebie, podążać za intuicją i ciężko pracować. Poznaj swoje mocne i słabe strony i otaczaj się utalentowanymi ludźmi, którzy cię dopełnią. Nie ma nic, czego nie można osiągnąć przy odpowiednim zespole wokół ciebie.

Co Twoim zdaniem stanie się z rynkiem re-commerce w przyszłości i jakie są Wasze plany rozwoju Vestiaire Collective na kolejne 10 lat?

Rynek mody z drugiej ręki rośnie ponad 20 razy szybciej niż ogólnie branża mody, a trend ten utrzyma się w najbliższych latach. Niedawno przeprowadziliśmy globalną ankietę badającą świadomość konsumentów i ich stosunek do odsprzedaży ubrań - ponad 40% badanych przyznało, że kupuje i sprzedaje więcej odzieży używanej niż 5 lat temu. Biorąc to pod uwagę, mamy nadzieję, że w Vestiaire Collective w dalszym ciągu będziemy szerzyć informacje o świadomej konsumpcji i wymianie towarów oraz rozszerzymy działalność na rynki międzynarodowe.