Filip Chajzer doskonale wie, co znaczy powiedzieć o dwa słowa za dużo. Nie raz zdarzało mu się wywołać skrajne emocje wśród widzów. Wydaje się jednak, że reporter i prowadzący "Dzień Dobry TVN" wyciągnął lekcję ze swoich wpadek i dziś nie tylko ich nie zalicza, ale też głośno apeluje o tolerancję.

Filip Chajzer w mocnym wpisie na Instagramie

Atmosfera społeczna po wyborach prezydenckich pokazuje, jak wiele jest między nami podziałów. Przyglądając się im nietrudno odnieść wrażenie, iż daleko nam wciąż do poszanowania wzajemnych poglądów. Na problem ten uwagę zwrócił właśnie Filip, publikując nowy wpis w mediach społecznościowych:

Życie to ciekawa droga. Szczególnie, kiedy zaczynasz dostrzegać więcej kolorów niż tylko czarny i biały - zaczął Filip.  Oczywiście życie w monochromie jest proste. Nie trzeba się długo zastanawiać - jest czarne/białe, dobre/złe. To jednak rodzi niepotrzebne i najczęściej złe emocje bo bardzo dużo rzeczy i zjawisk staje się tymi "złymi". Potem już tylko krok do radykalizmu, a kolejne kroki znamy z książek do historii. Uwielbiam historię (miałem 5 na maturze) i niewyciąganie z niej wniosków to kompletna głupota. Tylko do wszystkiego trzeba dojść w głowie. Wiem skąd idę i ruszam dalej, w technikolorze, szanując wybory ludzi, których mijam - czytamy.

Obojętnie czy jest to wybór prezydenta, partnera, czy sera na śniadanie. Wszyscy jesteśmy inni, ale nie gorsi i lepsi. Jak widzę facebokowe akcje bojkotu rolników czy mieszkańców Podlasia to, aż mnie gardło ściska ze złości. Zaraz zresztą ruszam na moto w Bieszczady. Zjem tyle warzyw ile się da. Tak samo w przypadku nagonki na ludzi, którzy postanowili życie ułożyć z nim, a nie z nią, albo z nią, a nie nim - podkreślił dziennikarz.

SPRAWDŹ TEŻ: Filip Chajzer w rozmowie z Gala.pl: "Nauczyłem się nie oceniać ludzi"