Dziś mija 25 lat od śmierci kultowego i genialnego piosenkarza. Freddie Mercury zmarł 24 listopada 1991 roku.Wokalista Queen odszedł po 4 latach walki z AIDS. O zarażeniu wirusem HIV dowiedział się zaledwie 4 lata wcześniej.

POLECAMY: FREDDIE MERCURY Lider grupy Queen miałby już 65 lat

Mercury urodził się 5 września 1946 roku w Zanzibarze. Jego prawdziwe imię i nazwisko to Farrokh Bulsara. W latach sześćdziesiątych przeprowadził się wraz z rodziną do zachodniego Londynu. Gdy chodził do londyńskiego Ealing College of Art, poznał gitarzystę Briana Maya i perkusistę Rogera Taylora. Panowie szybko się zaprzyjaźnili, odkryli w sobie wzajemną fascynację muzyką i już wkrótce założyli zespół Queen. Legenda narodziła się w 1971 roku.

Freddie słynął z wyjątkowej skali głosu, ale też muzycznej wszechstronności. Czuł się doskonale w delikatnych balladach, takich jak „Love of My Life”, ale i ciężkich, rockowych utworach jak „Brighton Rock”. To on jest autorem kultowej ballady „Bohemian Rhapsody”, która stanowiła dowód jego olbrzymiej fascynacji teatrem i operą. Wrażliwość Mercury’ego stanowiła przeciwwagę dla znacznie bardziej surowej, rockowej stylistki drugiego lidera zespołu, Briana Maya.

HOT NEWS: KANYE WEST przeżywa ciężki chwile

W latach osiemdziesiątych Mercury wydał album solowy „Mr Bad Guy”, ale to koncertowanie z Queen przyniosła mu międzynarodową sławę. Nie byłoby jednak sławy i fenomenu tego zespołu gdyby nie energia i charyzma Freddiego, która przyczyniła się do tego, że Queen stał się jednym z symboli lat osiemdziesiątych i zjawiska wielkich koncertów na stadionach i w halach koncertowych. Do historii przeszedł zwłaszcza występ zespołu podczas koncertu charytatywnego Live Aid, który po dziś dzień można obejrzeć na You Tube.

 

Mercury jako wokalista Queen zasłynął ekstrawaganckim i kontrowersyjnym stylem bycia. Jego biografowie są jednak zgodni, że w dużej mierze była to jedynie maska stworzona na potrzeby mediów i promocji zespołu. W rzeczywistości wokalista miał być niezwykle nieśmiały i miał obsesję na punkcie swojej prywatności, którą chronił do ostatnich dni życia.

W 1987 na Freddiego jak grom z jasnego nieba spadła wiadomość, że jest nosicielem wirusa HIV i już zdążył zachorować na AIDS. Wiadomość ta totalnie zaskoczyła muzyka ale musiał się z nią liczyć. W końcu utrzymywał liczne kontakty seksualne.

Genialny muzyk i wykonaeca takich hitów jak „Bohemian Rhapsody”, „We Are the Champions”, „Somebody to Love”, „Killer Queen” czy „Crazy Little Thing Called Love” dopiero na dzień przed śmiercią wyznał fanom, co spowodowało jego wycofanie się z życia publicznego:

W związku z licznymi doniesieniami prasowymi w ciągu ostatnich dwóch tygodni pragnę poinformować, że mój test na HIV był pozytywny i choruję AIDS. Uważałem za właściwe utrzymać tę informację w tajemnicy, aby chronić prywatność moich bliskich. Teraz jednak nadszedł czas, aby powiedzieć prawdę moim przyjaciołom i fanom na całym świecie. Mam nadzieję, że wszyscy dołączą do moich lekarzy i pozostałych na świecie w walce z tą straszną chorobą. Prywatność zawsze była dla mnie bardzo istotna i jestem znany z braku wywiadów ze mną. Proszę o zrozumienie, będę kontynuował tę politykę.

Mimo że zniknął ze sceny, to jednak nagrywał niemal do samego końca. Ścigał się ze śmiercią w studiu, w którym bez szumu i blichtru wielkich studiów nagraniowych komponował i zapisywał na taśmach swoje ostatnie utwory. Z pozostawionych przez niego nagrań koledzy z zespołu stworzyli potem album „Made in Heaven”.

HOT NEWS: ADELE jest w drugiej ciąży!

Po śmierci Mercury’ego grupa Queen kontynuuje swą działalność z Brianem Mayem i Rogerem Taylorem w składzie. Od 2011 koncertują z Adamem Lambertem.

Co było bezpośrednią przyczyną śmierci muzyka? Freddie cierpiał na powikłania po AIDS w postaci grzybiczego zapalenia płuc i to właśnie ta choroba zabrała go z tego świata 24 listopada 1991. Muzyk miał wtedy zaledwie 45 lat.