Ze Stephanem Lancienem, który od 5 lat pracuje jako ekspert marki L'Oreal Paris w zakresie fryzur, rozmawiamy w luksusowym Hotelu Martinez w Cannes. To tutaj zatrzymały się słynne ambasadorki L'Oreal - Eva Longoria, Blake Lively, Karlie Kloss czy Grażyna Torbicka. Każdą z nich Lancien czesał na czerwony dywan. Tuż po rozmowie z nami, Stephane pobiegł przygotowywać na wielkie wyjście piękną Sonam Kapoor.

Gala.pl: Jakie fryzury będą najmodniejsze tego lata?

Stephane Lancien, L'Oreal Paris: Zdecydowanie inspirowane modnymi latami 70. Trendy będzie też naturalny, młodzieńczy look, naturalne kolory i po prostu piękne, zadbane włosy. Polecam eleganckie fryzury, ale wyglądające naturalnie, świeżo, młodzieńczo. Czasem warto użyć doczepów, ale takich najlepszej jakości, których nie widać. Z doczepami można się też fajnie bawić – jak Rihanna czy Beyonce, a wakacje to najlepszy czas na takie eksperymenty. Dzięki przedłużeniom raz masz długie włosy, raz proste, raz kręcone. Doczepy funkcjonują dziś niemal jak akcesoria. To już nie są tandetne wiszące pasma jak w latach 90, tylko produkty wysokiej jakości, które idealnie wkomponowują się w naturalne włosy.

Ile czasu powstaje taka fryzura a la lata 70?

Niby krótko, bo jest prosta? (śmiech) To nie tak. Nawet fryzura, która wygląda bardzo prosto i klasycznie, powstaje dość długo. Na przykład długie, proste, lśniące i gładkie włosy Sonam Kapoor czesałem ponad godzinę. Z kolei Blake Lively uczesałem w potargany tylko kok w 10 minut. Naprawdę! W pewnej chwili dojrzałem gdzieś ozdobną spinkę i spontanicznie wpiąłem ją w jej włosy, jako biżuteryjne wykończenie lekkiej całości. Takie podtapirowane upięcie jest bardzo dziewczęce i seksowne oraz nigdy nie wychodzi z mody.

Pracując dla L'Oreal Paris masz okazję pracować z największymi gwiazdami. Jakie one są?

Susan Sarandon, Blake Lively czy Naomi Watts, czyli ambasadorki marki L'Oreal, reprezentują różne pokolenia, różne typy osobowości. Każda z nich jest niezwykle sympatyczna, urocza, to piękne i mądre kobiety. Uwielbiam też pracować z modelkami, na przykład z Barbarą Palvin, bo jest bardzo zabawna, ciągle żartuje, jest na luzie. Julianne Moore jest natomiast poważniejsza, ale bardzo miła, ciepła. Pracuję z L’Oreal Paris już od 5 lat i jak dotąd praca z każdą z ambasadorek była dla mnie wielką przyjemnością. W Cannes mamy przyjemność współpracować z nimi wszystkimi razem, czujemy się wtedy jak jedna rodzina. Bardzo to lubię! A w tym roku do naszej rodziny dołączyła Twoja rodaczka - Grażyna Torbicka.

Miałeś już okazję ją czesać?

Jeszcze nie, na razie Grażyna jest na makijażu, później przyjdzie czas na włosy. Ale widziałem, że to piękna, zadbana kobieta. Wyróżnia się dużą klasą.

Koncept fryzury na czerwony dywan przygotowujesz wcześniej, czy dopiero jak spotykasz się z gwiazdą?

O tym, jaką zrobię gwieździe fryzurę, zwykle decyduję na gorąco, gdy już widzę stylizację. Bo nawet gdy coś sobie zaplanuję, to czasem w ostatniej chwili zmienia się sukienkę i trzeba wszystko planować od nowa. Zresztą takie planowanie jest nudne, pozbawia artyzmu. Wolę reagować na to, co widzę, tworzyć od zera. Lubię spontaniczność.

Jakie produkty do włosów rekomendujesz szczególnie na lato?

Polecam zwłaszcza nasze olejki do włosów. Są odżywcze i wspaniale pachną, a z włosami robią prawdziwe cuda. Pięknie podkreślają modne fale oraz wykańczają hippisowskie fryzury, inspirowane latami 70. Nasze olejki nadają fryzurom lekkości oraz sprawiają, że włosy wyglądają sexy. Ale moim ulubionym produktem od lat jest nasz lakier Elnett. Można użyć niemal całej butelki lakieru, a potem go po prostu wyczesać, i nie ma po nim śladu! Ten lakier nie obciąża włosów, a świetnie trzyma fryzurę.

Rozmawiała Natalia Hołownia, Cannes 2016