Królowa wybiegów, aktywistka ekologiczna, Ambasadorka Dobrej Woli , która ostatnio hojnie wsparła ofiary trzęsienia ziemi w Haiti, była narzeczona Leonardo Di Caprio, żona Toma Brady’ego, na początku grudnia urodziła ślicznego synka. Benjamin nie urodził się tak jak większość dzieci w pokoju położniczym w szpitalu. Chłopiec przyszedł na świat w domu pary w Bostonie.

„Urodziłam w mojej własnej wannie” wyznała Gisele na łamach brazylijskiego magazynu Fantastico. Praktyka ta nie jest popularna w Europie, choć zdobywa coraz więcej fanów. Woda relaksuje, zmniejsza stres, odpręża i łagodzi ból. Wydajność oddechowa rodzącej mamy zwiększa się, dlatego poród przebiega sprawniej. Może ta metoda nie jest tradycyjna, ale nasza nimfa i jej „rozgrywający” mąż są zachwyceni, a dziecko ma się dobrze.

Wzięli ślub w Walentynki. Gisele pozostała szczupła do końca ciąży i teraz jest jedną ze szczęśliwszych kobiet na świecie. Rzadko która mama może pozwolić sobie na powrót do pełnej formy w tak krótkim czasie - Gisele Bündchen wróciła już do pracy i zaledwie w miesiąc po urodzeniu dziecka pozowała już dla jednej z brazylijskich marek.

Według Forbsa, pozostaje jedną z najlepiej zarabiających modelek na świecie. Szacuje się, że w 2008 roku zarobiła nie mniej niż 18 milionów euro. To wszystko dzięki jej współpracy z Versace, Diorem i True Religion. Wspaniała, choć skromna dziewczyna, „Gigi” lubi grać w siatkówkę, jeździć konno. Olbrzymią przyjemność sprawia jej jedzenie, co rzadko spotyka się w świecie mody. Dodatkowo urzeka swoją wyrozumiałością, którą zaskoczyła wszystkich, kiedy okazało się, że jej ukochany piłkarz zostanie ojcem… dziecka swojej „byłej”, modelki Bridget Moynahan. Gigi nie dość, że zaakceptowała ten fakt, to udowodniła, że potrafi być wspaniałą macochą dla małego, dwuletniego Jacka.

Pomimo swojego bogactwa, szacowanego na wartość około 115 milionów euro, ekologiczna piękność cały czas utrzymuje, że byłaby gotowa porzucić to wszystko i osiąść w Brazylii, na farmie pełnej psów i dzieci biegających wokoło. Często powtarza, że chciałaby mieć trójkę dzieci: dwie córeczki i syna. I nie można jej się dziwić, że marzy o dużej rodzinie. Sama ma pięć sióstr (w tym jedną bliźniaczkę) a jej rodzice są szczęśliwym małżeństwem od trzydziestu siedmiu lat.