Oczekiwania są ogromne. Od kilku miesięcy w Hollywood nie mówi się o niczym  innym tylko o zbliżającej się wielkimi krokami dacie rozpoczęcia zdjęć do filmu biogra ficznego o Grace Kelly. Już na jesieni padnie pierwszy klaps na planie obrazu „Grace of Monaco”. Na razie trwają ostatnie przygotowania. Znany w środowisku show-biznesowym producent Pierre-Ange Le Pogam gorączkowo podsumowuje budżet. Według nieo cjalnych jeszcze informacji obraz będzie kosztować 30 mln dolarów. Reżyser Olivier Dahan wraz ze scenarzystą Arashem Amelem wprowadzają ostatnie poprawki do tekstu. Chcą, aby wszystkie kwestie były idealnie dopracowane i w pełni oddawały ducha lat 60., w których toczy się akcja filmu. W końcu Dahan i Amel tworzą kinową historię o arystokratce i jednej z największych legend wielkiego ekranu. A to zobowiązuje.

Najwięcej pracy ma jednak odtwórczyni głównej roli Nicole Kidman. Piękna Australijka każdą chwilę poświęca na czytanie książek o księżnej Monako i oglądanie archiwalnych nagrań, na których widać Grace. Analizuje jej sposób poruszania się, mówienia i mimikę. Chce poznać jej sekrety, poczuć emocje, jakie nią targały przez cały okres mieszkania na Lazurowym Wybrzeżu. Dla Grace, dziewczyny pochodzącej z Filadel i, południe Francji to był zupełnie nowy świat. „Gdy dowiedziałam się, że to właśnie ja zagram księżną, przestraszyłam się. Przyznam, że nigdy nie byłam jej wielką fanką. Niewiele o niej wiedziałam” – zdradziła z uśmiechem Nicole. Dodała także, że trochę zdziwiła ją decyzja producenta. Nie mogła zrozumieć, dlaczego to właśnie ją wybrano. Film będzie dotyczył konkretnego momentu w historii Monako – przełomu 1961 i 1962 roku, kiedy prezydent Charles de Gaulle myślał o wcieleniu księstwa do Francji. Grace miała wtedy 33 lata. Nicole z kolei skończyła właśnie 45. Twórcy filmu uznali jednak, że to właśnie Kidman jest wymarzoną odtwórczynią głównej roli. I nie chodziło im tylko o to, że eksżona Toma Cruise’a ma blond włosy i jasną cerę, tak jak żona księcia Rainiera.

Ta sama wrażliwość

Gdy zobaczyłem Nicole po raz pierwszy, od razu wiedziałem, że to moja Grace” – zdradził na łamach prestiżowego magazynu „Variety” reżyser Olivier Dahan. Szybko zrozumiał, że księżna Grimaldi i Kidman mają podobną wrażliwość, wrodzoną klasę i takie samo podejście do życia. Poza tym jak mało kto potrafią utrzymywać emocje na wodzy. Dla księżnej zawsze najważniejsza była rodzina. Jako 27-latka zrezygnowała z kariery filmowej, by móc wspierać ukochanego męża i zamieszkać z nim w Monako. Czasami żałowała tej decyzji. Kochała kino. Wiedziała jednak, że postąpiła słusznie. Pomimo że jej mistrz Alfred Hitchcock przekonywał ją do kontynuowania kariery aktorskiej, Grace była nieprzejednana. „Prawdziwą i najważniejszą rolą kobiety jest pilnowanie domowego ogniska” – powtarzała wielokrotnie.

Grace nigdy publicznie nie narzekała ani nigdy nikogo nie krytykowała. Gdy jej nastoletnie córki pakowały się w tarapaty, szalały w klubach nocnych, co, jak wiadomo, nie przystawało młodym księżniczkom, Grace broniła ich przed dziennikarzami jak lwica. Dopiero za zamkniętymi drzwiami pałacu udzielała im reprymendy. Dzisiaj to Kidman słynie w show-biznesie z silnego charakteru i tak cenionej powściągliwości. Zawsze wie, jak się zachować. Nawet w najbardziej kłopotliwych sytuacjach. Nicole nigdy nie powiedziała publicznie niczego złego na temat swojego eksmęża Toma Cruise’a. Mimo że dusiła się w tym małżeństwie i odetchnęła z ulgą, gdy w 2001 roku ich sprawa rozwodowa dobiegła końca, to wciąż podkreślała, jak wspaniałym człowiekiem był Tom. „Kocham go i zawsze będę kochać” – powiedziała wtedy dziennikarce magazynu „Marie Claire”. Poza tym podobnie jak Grace często powtarzała, że najważniejsza jest rodzina. Mimo że grała w superprodukcjach, była muzą reżysera Baza Luhrmanna i zdobywała prestiżowe nagrody, przez lata marzyła o urodzeniu dziecka. Niestety, miała problemy z zajściem w ciążę. Chociaż wychowywała dwoje adoptowanych dzieci, to przez lata czuła się niespełniona. Dopiero z drugim mężem, muzykiem country Keithem Urbanem, zdecydowała się postawić wszystko na jedną kartę i spróbować zapłodnienia in vitro. Po latach walki wreszcie udało jej się poczuć smak macierzyństwa. Dzisiaj ma dwie córeczki: Sunday i Faith. Tę drugą urodziła aktorce surogatka. „Nigdy nie przestałam wierzyć w to, że kiedyś zostanę mamą” – wyznała Nicole.

Kolejny Oscar w drodze?

Dziennikarze filmowi są prawie pewni, że film o Grace Kelly będzie kolejnym punktem zwrotnym w karierze Nicole i przyniesie jej uznanie. Aktorka znakomicie odnajduje się w rolach w filmach biograficznych. Za niezapomniane „Godziny”, gdzie wcieliła się w postać Virginii Woolf, została nagrodzona Oscarem w 2003 roku. Poza tym przy nowej produkcji będzie pracować z prawdziwymi artystami, takimi jak Arash Amel. Krytycy filmowi uznali jego scenariusz do „Grace of Monaco” za jeden z ciekawszych tekstów zeszłego roku. Umieścili go nawet na tzw. Black List – liście znakomitych, lecz niewykorzystanych tekstów. Zastanawiali się także, dlaczego żaden z reżyserów nie zdecydował się go zekranizować. W końcu po miesiącach oczekiwań po scenariusz sięgnął Olivier Dahan, twórca przebojowego obrazu „Niczego nie żałuję – Edith Piaf ”. Grająca w nim tytułową rolę Marion Cotillard zdobyła za nią swojego pierwszego w karierze Oscara.

 

Wiele wskazuje więc na to, że również „Grace of Monaco” okaże się kinowym hitem. Jedyne, co zostaje teraz wielbicielom Australijki, to uzbroić się w cierpliwość i odliczać dni do premiery. Obraz wejdzie na ekrany kin dopiero w 2014 roku. Kto wie, może Kidman zostanie wtedy królową oscarowego wieczoru i po raz drugi odbierze cenną statuetkę?