Grzegorz Grzyb nie żyje. O tragicznej śmierci perkusisty poinformował Muniek Staszczyk. Muzycy przez lata grali razem w zespole Szwagierkolaska, znanym z takich przebojów, jak "U cioci na imieninach" i "Komu dzwonią". Jak potwierdziła stołeczna policja, Grzegorz Grzyb w poniedziałek, 23 lipca po godz. 9 został potrącony przez samochód marki BMW podczas swojego porannego treningu. Do wypadku doszło na ul. Modlińskiej w Warszawie tuż za Kanałem Żerańskim. Mężczyzna zmarł w szpitalu. Miał 47 lat. - Dzisiaj rano w wypadku drogowym w Warszawie zginął tragicznie Grzegorz Grzyb, wieloletni perkusista Szwagierkolaska i mój serdeczny kolega. Kolejna bliska osoba odchodzi... masakra. Grzesiu nigdy nie zapomnę Twojego poczucia humoru i wspaniałego swingu w bębnieniu. Wielka strata, żegnaj i spoczywaj w pokoju - Twój Ziom Muniek - czytamy na oficjalnym profilu zespołu T.Love na Facebooku.

Grzegorz Grzyb - kim był?

Grzegorz Grzyb był przede wszystkim perkusistą zespołu Szwagierkolaska, ale na swoim koncie miał również współpracę z takimi cenionymi artystami, jak Leszek Możdżer, Tymon Tymański oraz Zbigniew Namysłowski. Poza muzyką, jego drugą wielką pasją życiową było kolarstwo. Artysta uwielbiał jazdę na rowerze i był nawet członkiem Stargardzkiego Stowarzyszenia Cyklistów. Zdjęcia z miejsca wypadku znajdziecie w naszej GALERII >>

ZOBACZ: GEORGE MICHAEL popełnił samobójstwo? Szokujące doniesienia w sprawie śmierci gwiazdora