Agnieszka Popielewicz i Grzegorz Hyży długo ukrywali przed światem swój związek. Ostatecznie para, która kilka miesięcy temu stanęła na ślubnym kobiercu, uznała, że nie ma najwyraźniej powodów, by dalej ukrywać łączące ich uczucie i coraz chętniej pojawia się publicznie na salonach, nie szczędząc sobie czułości.

GRZEGORZ HYŻY SZCZERZE O KOBIETACH

Wokalista udzielił też niedawno wywiadu jednemu z magazynów, w którym zdradził, co najbardziej ceni w kobietach. Choć Hyży nie wymienił nazwiska swojej ukochanej, to nie trudno się domyślić, że chodzi mu właśnie o Agnieszkę Popielewicz.

- Kobieta z jednej strony musi być silna, żeby walczyć o kompromis z mężczyzną, ale musi też być w niej kruchość i delikatność. Nie  może być silniejsza od faceta, żeby on miał poczucie, że się nią opiekuje. A krucha na tyle, żeby nie miała problemu otworzyć się przed mężczyzną, kiedy coś ją trapi. Ale też nie panikara i nie histeryczka. Żeby potrafiła zrobić pewne rzeczy bez proszenia o pomoc. Lubię, gdy kobieta mi imponuje - zdradził Grzegorz Hyży.

GRZEGORZ HYŻY O MIŁOŚCI DO AGNIESZKI POPIELEWICZ

A co sprawiło, że to właśnie Agnieszka Popielewicz skradła mu serce?

- Naturalność. Kobieta ubiorem wyraża swój charakter, kiedy jest w tym nieprzesadzona inność. Kobiety czasem samym spojrzeniem potrafią przeszyć faceta na wskroś i skraść jego serce. W związku cenię spontaniczność, cierpliwość, partnerstwo. Partnerstwo jest bardzo ważne. Musze mieć w kobiecie słuchacza. Musi mieć pasję. Taka kobieta jest pełniejsza, bardziej radosna. Kiedy robi to, co lubi i nie jest ograniczana , to ją ciągnie w górę. Opiekuńczość tak, ograniczenie i wyręczanie  – wyznał muzyk.

Hyży ma też radę dla wszystkich tych, którzy nadal szukają miłości.

- Róbmy w życiu to, co kochamy, a na pewno spotkamy tych, którzy pokochają nas. Moja historia jest dowodem na to, że warto zaryzykować i zawalczyć o siebie.

Zgadzacie się z nim?

 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Grzegorz Hyży - Jego była żona opowiedziała o ich ślubie i weselu!