W środę 15 kwietnia Sejm ma się zająć projektem ustawy autorstwa Kai Godek, który zaostrza prawo aborcyjne. Ma on m.in. wprowadzić zakaz przerywania ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu. Polki i Polacy, którzy chcą zaprotestować przeciwko projektowi, tym razem nie mogą wyjść na ulice. Dlatego postanowili zorganizować "cichy" manifest, który nagłaśniają kolejne gwiazdy, m.in. Maja Ostaszewska i Hanna Lis.

Hanna Lis o projekcie ustawy antyaborcyjnej

Dziennikarka sama jest matką dwójki dzieci i wielokrotnie podkreślała, że choć jest przeciwna aborcji, nie chce być ślepa na problemy innych kobiet związane z tym trudnym tematem. Dla wielu z nich decyzja o urodzeniu dziecka mimo zagrożeniu ich własnego życia bywa zbyt trudna do podjęcia. To między innymi w ich sprawie opublikowała swój najnowszy post.

Kochani, jutro Sejm zajmie się dwoma bardzo niebezpiecznymi projektami ustaw. Pierwszy, stworzony przez fundamentalistów z ORDO IURIS zakłada CAŁKOWITY ZAKAZ ABORCJI w przypadku CIĘŻKICH uszkodzeń płodu. Pamiętacie "dziecko Chazana", noworodka konającego przez kilka dni w horrendalnych męczarniach, po to tylko żeby kilku polityków mogło pochwalić się pseudo-obroną życia? Wśród nich, obrońca moralności, poseł Stanisław Pięta z PiS, wygooglujcie - pisze Hanna Lis.
 

Jestem przeciwna aborcji i zawsze to otwarcie mówiłam. Ale nie jestem królową sumień i nie roszczę sobie prawa do decydowania o ludzkich dramatach. Skończmy z hipokryzją, tu nie o obronę nienarodzonych chodzi. Miesiąc przed wyborami (do których podczas pandemii, narażając życie tysięcy Polaków dążą rządzący ) jest to cyniczna gra o władzę. Bo w podzięce za głosowanie za dalszym procedowaniem tego projektu pan Rydzyk udzieli komu trzeba poparcia w wyborach? Bo z ambon będą nawoływać do głosowania na kogo trzeba? My tymczasem nie możemy już nawet wyjść na ulice i rozłożyć parasolek. Bo zakaz „zgromadzeń”. Chyba, ze nazywasz się Kaczyński, wtedy otworzą dla ciebie, dla twoich limuzyn i licznej świty każdą zamkniętą przez władzę przestrzeń publiczną. Wbrew stanowionemu przez tę władzę prawu - czytamy na profilu dziennikarki.
 

W dalszej części wpisu Lis odnosi się do kolejnego projektu ustawy, która ma trafić do Sejmu. Dotyczy on zakazu edukacji seksualnej:

Drugi projekt, na wzór putinowski, pod płaszczykiem walki z pedofilią, wprowadza CAŁKOWITY ZAKAZ EDUKACJI SEKSUALNEJ! Te same przepisy, które chce dziś do kodeksu karnego wprowadzić "projekt obywatelski" posłużyły Putinowi nie tylko do tego, by zakazać w Rosji edukacji seksualnej, ale by zgodnie z prawem prześladować i dyskryminować osoby LGBT. Dziś, w czasach najgorszej od Hiszpanki pandemii, kiedy ludzie walczą o życie i umierają, a medycy nie mają podstawowego sprzętu, aby siebie i nas chronić, naprawdę priorytetem są TAKIE ustawy? - pyta ikona telewizji.